Po kilku zakrętach wejścia już nie widać. Z każdej strony rośnie kukurydza wysoka na ponad 3 metry, kolejne ścieżki rozchodzą się w różnych kierunkach, a do odnalezienia czekają zagadki i ukryte punkty. Pod Włodawą ruszył ogromny labirynt w kukurydzy, który zajmuje 3 hektary i ma ponad 2 kilometry przejść.
To jeden z tych wakacyjnych adresów, które mogą całkowicie zmienić dobrze znany plan wyjazdu do Okuninki. Zamiast jechać prosto na plażę, można najpierw wejść między wysokie rzędy kukurydzy, sprawdzić orientację całej grupy, rozegrać partię minigolfa i dopiero później ruszyć nad Jezioro Białe. Od wody dzielą labirynt około 3 kilometry.
Sezon rozpoczął się 18 lipca. Na miejscu czeka znacznie więcej niż krótka trasa między roślinami. Sam labirynt ma rozmiar trzech pełnowymiarowych boisk piłkarskich, a wyznaczone wewnątrz ścieżki liczą łącznie ponad 2000 metrów. Do tego dochodzą zagadki, ukryte elementy i kilka aktywności dostępnych w cenie biletu.
Początek wydaje się prosty. Jest wejście, pierwsza ścieżka i kilka metrów widocznego przejścia. Chwilę później pojawiają się rozwidlenia, kolejne zakręty i rzędy kukurydzy zasłaniające dalszą część trasy. Rośliny przekraczają 3 metry wysokości, więc z poziomu ziemi trudno ocenić, gdzie znajduje się środek pola, wyjście albo wcześniej mijany fragment.
Układ ścieżek powstał z wykorzystaniem dziesiątek punktów geodezyjnych. Trasa prowadzi przez sieć przejść, skrzyżowań i odnóg, a po drodze trzeba wypatrywać ukrytych zwierzątek, rozwiązywać zagadki i zbierać kolejne wskazówki.
W grupie szybko pojawiają się różne strategie. Jedna osoba zapamiętuje zakręty, druga szuka charakterystycznych punktów, dzieci wypatrują ukrytych elementów, a ktoś musi zdecydować, którą ścieżkę wybrać na kolejnym rozwidleniu. Właśnie ten element zamienia przejście labiryntu w zespołową grę, która angażuje także dorosłych.
Labirynt w kukurydzy pod Włodawą dobrze pasuje do rodzinnego wyjazdu, wakacyjnej randki albo wypadu ze znajomymi. Każda grupa przechodzi trasę po swojemu, a liczba pomyłek i powrotów zależy od spostrzegawczości oraz wybranego kierunku.
Odnalezienie wyjścia zamyka główną część zabawy, lecz na terenie parku zostaje jeszcze kilka miejsc do sprawdzenia. Najwięcej czasu można spędzić przy minigolfie. Do dyspozycji jest 16 torów o różnym poziomie trudności, a kije mają rozmiary dopasowane do wzrostu graczy.
To dobry moment na rodzinną albo towarzyską rywalizację. Tory są krótkie, lecz przeszkody wymagają precyzji, więc wynik potrafi zmienić się przy każdym kolejnym uderzeniu. Dzieci mogą grać razem z dorosłymi, bez dzielenia uczestników na osobne grupy.
Na miejscu można również strzelać z łuku. Strzały mają piankowe zakończenia, a zadanie polega na trafieniu do wyznaczonego celu. Obok czeka duża proca, z której wystrzeliwane są pluszowe maskotki. Ta atrakcja ma prostą zasadę i zwykle szybko przyciąga młodszych uczestników.
W cenie biletu znajduje się także pięć strzałów na strzelnicy paintballowej. Kolejne kulki można dokupić. Zestaw uzupełniają zadania sprawnościowe, skok w dal, drążek wyzwań i słomiany ciągnik.
Dopiero widok z góry pokazuje pełną skalę kukurydzianego pola. Na wzniesieniu ustawiono wieżyczkę, z której można obejrzeć teren parku i rzędy wysokich roślin. Z tej perspektywy labirynt wygląda znacznie czytelniej niż podczas przechodzenia wąskimi ścieżkami.
Wieżyczka może być dobrym początkiem wizyty albo punktem po wyjściu z trasy. Przed wejściem pozwala zobaczyć wielkość pola, a później porównać zapamiętaną drogę z rzeczywistym układem kukurydzy.
To także miejsce na krótką przerwę między kolejnymi aktywnościami. Po labiryncie można przejść do minigolfa, łuków lub strzelnicy, bez szybkiego kończenia wizyty po odnalezieniu wyjścia.
Bliskość Jeziora Białego podsuwa gotowy plan na wakacyjny dzień. Labirynt znajduje się około 3 kilometrów od jeziora, więc obie atrakcje łatwo połączyć podczas jednego wyjazdu.
Najwygodniejszy wariant zakłada przyjazd przed południem. Pierwsza część dnia może upłynąć na przejściu labiryntu, minigolfie i zadaniach zręcznościowych. Później zostaje czas na plażę, kąpiel oraz spacer po Okunince.
Druga opcja pasuje do osób, które wolą zacząć od odpoczynku nad wodą. Od piątku do niedzieli park działa do godziny 20.00, więc labirynt można zostawić na popołudnie. Taki układ dobrze sprawdzi się przy mocnym słońcu oraz podczas dłuższego pobytu nad Jeziorem Białym.
Dla mieszkańców Lublina może to być pomysł na jednodniową wycieczkę bez rozbudowanego planowania. Jedna trasa łączy aktywną zabawę, atrakcje dla dzieci i kilka godzin nad wodą.
Bilet normalny kosztuje 35 zł, a ulgowy 25 zł. W cenie znajduje się wejście do labiryntu oraz korzystanie z pozostałych atrakcji, między innymi minigolfa, łuków, pluszowej procy, wieżyczki widokowej i pięciu strzałów paintballowych.
Grupy liczące ponad 10 osób ustalają ceny telefonicznie. Osoby przyjeżdżające indywidualnie mogą pojawić się bez wcześniejszej rezerwacji.
Na miejscu obowiązuje płatność gotówką. Przed wyjazdem warto przygotować pieniądze na bilety oraz ewentualne dodatkowe strzały paintballowe.
Od poniedziałku do czwartku labirynt jest otwarty od godziny 11.00 do 19.00. W piątki, soboty i niedziele działa od 10.00 do 20.00.
Trasa prowadzi po naturalnym podłożu, dlatego najlepiej wybrać wygodne buty. Przy słonecznej pogodzie przydadzą się woda i nakrycie głowy. Po opadach ścieżki mogą być wilgotne, co również warto uwzględnić przy wyborze obuwia.
Operator prowadzi kilka atrakcji rozmieszczonych w różnych punktach okolic Włodawy i Okuninki. Przed ruszeniem w drogę najlepiej potwierdzić dokładną lokalizację labiryntu i wskazówki dojazdu bezpośrednio u obsługi.
Ponad 2 kilometry ścieżek, kukurydza wysoka na przeszło 3 metry, minigolf i atrakcje zręcznościowe tworzą konkretny plan na wakacyjny dzień. Labirynt w kukurydzy niedaleko Jeziora Białego może być głównym celem wyjazdu albo mocnym początkiem dnia spędzonego w Okunince.
oprac. red. Nasz Lublin