Cena instalacji to pierwsze pytanie, jakie pada w rozmowie z doradcą, i jednocześnie to, na które najtrudniej odpowiedzieć bez oględzin dachu. Kwota z reklamy rzadko odpowiada temu, co znajdzie się na fakturze, bo składa się na nią kilka elementów, a część z nich da się obniżyć jeszcze przed podpisaniem umowy.
Punktem wyjścia jest moc systemu, dobierana pod roczne zużycie energii w gospodarstwie domowym. Dla typowego domu jednorodzinnego mówimy zwykle o przedziale od 6 do 10 kWp. Na ostateczną kwotę wpływa jednak znacznie więcej czynników:
klasa modułów i ich sprawność, bo różnice między producentami sięgają kilkunastu procent
typ falownika, w tym to, czy obsłuży w przyszłości magazyn energii
rodzaj pokrycia dachowego, bo montaż na blasze trapezowej wygląda inaczej niż na dachówce ceramicznej
konstrukcja wsporcza, zwłaszcza przy dachu płaskim albo instalacji gruntowej
długość tras kablowych i stan istniejącej rozdzielnicy
Warto od razu policzyć koszt inwestycji po odjęciu dostępnego wsparcia, bo to zmienia perspektywę o kilka tysięcy złotych. Zanim zaczniesz porównywać oferty wykonawców, sprawdź aktualne programy pod adresem https://appenergy.pl/dotacje/, gdzie opisano warunki poszczególnych naborów, a poniżej tłumaczymy, jak czytać samą wycenę.
Dwie wyceny na tę samą moc potrafią różnić się o kilka tysięcy złotych i zwykle nie chodzi o marżę, tylko o zakres prac. Sprawdź, czy w cenie mieszczą się: projekt instalacji, konstrukcja, okablowanie, zabezpieczenia po stronie prądu stałego i zmiennego, uruchomienie systemu oraz zgłoszenie do operatora sieci. Brak któregokolwiek z tych punktów oznacza dopłatę na późniejszym etapie.
Osobno warto dopytać o gwarancje, bo są tu trzy różne dokumenty: gwarancja producenta na moduły, gwarancja na falownik oraz gwarancja wykonawcy na montaż. Ta ostatnia bywa najkrótsza, a przy nieszczelnym dachu to właśnie ona zadziała.
Firma z uprawnieniami elektrycznymi i doświadczeniem w pracach na wysokości, najlepiej działająca w Twoim regionie, żeby serwis nie oznaczał czekania tygodnia na przyjazd. Instalacje na dachach domów jednorodzinnych i obiektach komercyjnych wykonuje między innymi APP Energy z Lublina, prowadząc inwestycję od audytu i doboru mocy, przez montaż, po uruchomienie systemu i formalności z operatorem.
Przed podpisaniem umowy poproś o wizję lokalną, a nie wycenę na podstawie zdjęcia dachu z map. Podczas takiej wizyty ocenia się stan pokrycia, zacienienie od komina i drzew, a także miejsce w rozdzielnicy. To te szczegóły decydują później o rzeczywistej produkcji energii.
Dofinansowanie to najbardziej oczywista droga, ale nie jedyna. Na budżet wpływają też:
ulga termomodernizacyjna, pozwalająca odliczyć wydatek od podstawy opodatkowania
montaż poza szczytem sezonu, kiedy firmy mają luźniejsze terminy
rezygnacja z nadmiarowej mocy, dobranej pod zużycie sprzed lat
łączenie inwestycji, na przykład fotowoltaiki z pompą ciepła w jednym projekcie
Najkosztowniejszy błąd to jednak oszczędzanie na doborze mocy w drugą stronę. Zbyt mała instalacja nie pokryje zapotrzebowania, a rozbudowa po roku wymaga zwykle wymiany falownika, co kosztuje więcej niż od razu dobrane urządzenie z zapasem.
Przy rozliczeniu w systemie net-billing okres zwrotu zależy przede wszystkim od autokonsumpcji, czyli od tego, ile energii zużyjesz na bieżąco zamiast oddawać do sieci. Przy typowym domu i rozsądnie dobranej mocy mówi się o kilku latach, ale każdy przypadek liczy się osobno, na podstawie faktycznych rachunków i profilu zużycia. Dlatego rzetelny wykonawca zaczyna od analizy zużycia, a nie od katalogu z panelami.
