Przedświąteczne zakupy w tym roku wyglądają inaczej niż jeszcze rok temu. Koszyk wielkanocny podrożał średnio o 12,8 proc., a niektóre produkty zaskakują skalą zmian. Najbardziej wyróżnia się czekolada, której cena wzrosła aż o 86 proc.. Jednocześnie coraz więcej osób zwraca uwagę na jakość produktów i ogranicza ilość kupowanej żywności.
Na liście zakupów wciąż są te same produkty: jajka, mięso, wędliny, warzywa, pieczywo i sery. W tym roku wiele z nich kosztuje jednak więcej. Wyraźnie podrożały także soki, pomarańcze i ziemniaki.
– Główną przyczyną wzrostu cen czekolady są opóźnienia w łańcuchu dostaw oraz rekordowe ceny surowca notowane już w ubiegłym roku, a związane z suszami i chorobami plantacji w Afryce Zachodniej – mówi prof. Artur Paździor z Politechniki Lubelskiej.
Ekspert zwraca uwagę, że zmiany cen najmocniej odczuwają kupujący.
– Największym beneficjentem ruchów cenowych są pośrednicy, a największym przegranym klient – dodaje.
Na ceny wpływają też wydarzenia poza Polską. Wahania na rynku surowców są związane m.in. z sytuacją na Bliskim Wschodzie.
– Zablokowanie Cieśniny Ormuz, przez którą płynie 20–30 proc. światowej ropy i gazu skroplonego, wywołało gwałtowne wahania cen surowców – wyjaśnia prof. Paździor. – A cena paliwa przekłada się na wszystko, co kupujemy czy produkujemy.
Znaczenie ma również to, ile produktów było dostępnych wcześniej.
– Jeżeli cena w poprzednim okresie była atrakcyjna, rolnicy wyprzedają zapasy, co powoduje braki podażowe na wiosnę kolejnego roku – tłumaczy naukowiec.
W tym roku wiele osób podchodzi do zakupów ostrożniej. Co piąty ograniczy wydatki na święta, a połowa planuje wydać tyle samo co rok temu. Najczęściej deklarowany budżet nie przekracza 450 zł.
Nie wszystkie ceny rosną. W sklepach można znaleźć produkty, które są tańsze niż rok temu. Należą do nich m.in. biała kiełbasa, szynka, masło i pieczywo.
Zmieniają się też przyzwyczajenia zakupowe. Coraz więcej osób patrzy nie tylko na cenę.
Blisko 70 proc. kupujących wybiera produkty lepszej jakości, nawet jeśli są droższe. Widać to także na lokalnych targach i bazarach, gdzie pojawia się więcej klientów szukających świeżych produktów od rolników.
– Ludzie wolą kupować mniej, ale by produkty były naprawdę dobre i zdrowe – mówi prof. Paździor.
Ekspert zwraca uwagę na sposób planowania zakupów.
– Kupujmy mniej, ale lepszej jakości. Nadmiar produktów, których nie wykorzystamy przed upływem terminu ważności, to strata finansowa i marnowanie żywności – podkreśla.