Inne

Warto wiedzieć

To nie cholera, to wibrioza! Co warto wiedzieć o zakażeniu przecinkowcem w Polsce?

To nie cholera, to wibrioza! Co warto wiedzieć o zakażeniu przecinkowcem w Polsce?

W ostatnich dniach w Polsce pojawiły się doniesienia o zakażeniu bakterią z rodziny Vibrio, odpowiedzialną za wibriozę. Początkowo sądzono, że chodzi o cholerę, jednak po szczegółowych badaniach okazało się, że to zupełnie inna choroba. Choć obydwie wywoływane są przez przecinkowce, różnią się one nie tylko objawami, ale i ryzykiem dla zdrowia. Co warto wiedzieć o wibriozie? Jakie objawy mogą wskazywać na zakażenie? Jak się przed nim chronić?

Szczecin i Lublin – podejrzenie zakażenia cholerą? To dwa przypadki wibriozy

W ubiegły weekend w Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie trafiła starsza pacjentka, u której początkowo podejrzewano cholerę. Po przeprowadzeniu odpowiednich badań okazało się, że zakażenie wywołał nietoksynotwórczy szczep bakterii Vibrio, odpowiedzialny za wibriozę. 26 osób, które miały kontakt z pacjentką, zostało objętych kwarantanną, ale żaden z nich nie wykazał objawów zakażenia. Po trzech dniach izolacja została zakończona, a stan pacjentki ustabilizował się.

Podobny przypadek dotyczy Lublina. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 przebywa pacjent z podejrzeniem cholery. Po badaniach okazało się jednak, że to wibrioza, wywołana innym szczepem bakterii Vibrio, który nie wytwarza toksyn. To przypomnienie, że zakażenie przecinkowcem może być mylnie diagnozowane, a jego objawy są mniej dramatyczne niż w przypadku cholery.

Zakażenie wibrozą - jak rozpoznać objawy i co zrobić, by nie wpaść w pułapkę?

Choć wibrioza i cholera mają wspólne źródło w postaci bakterii Vibrio, różnią się pod względem objawów, przebiegu oraz ryzyka dla zdrowia. Cholera, wywołana przez szczep Vibrio cholerae, może prowadzić do groźnego odwodnienia i śmierci, jeśli nie zostanie odpowiednio leczona. Z kolei wibrioza, wywoływana przez inne szczepy bakterii, takich jak Vibrio vulnificus czy Vibrio parahaemolyticus, nie jest aż tak niebezpieczna, ale także wymaga leczenia.

Wibrioza może przyjąć różne formy – najczęściej żołądkowo-jelitową, ale także ranową lub krwiową. Objawy to między innymi wodnista biegunka, bóle brzucha, gorączka oraz nudności. W przypadku zakażeń ran bakterie mogą powodować zaczerwienienie, ból oraz obrzęk, a w rzadkich przypadkach – infekcję krwi, która może prowadzić do poważnych komplikacji.

Zaakażenie wibrozą. Jak bakterie Vibrio trafiają do organizmu?

Bakterie Vibrio rozwijają się w ciepłych wodach morskich, szczególnie latem. Do zakażenia może dojść przez spożycie surowych lub niedogotowanych owoców morza, zwłaszcza ostryg, małży czy omułków. Zakażenie może również wystąpić, gdy bakterie dostaną się do organizmu przez uszkodzoną skórę, na przykład w wyniku kontaktu z wodami przybrzeżnymi.

Chociaż w Polsce przypadki wibriozy są rzadkie, nie są one całkowicie wykluczone, zwłaszcza w nadmorskich regionach w okresie letnim. Objawy mogą wystąpić od 4 do 96 godzin po zakażeniu, jednak najczęściej pojawiają się w ciągu 12–24 godzin od spożycia zakażonych owoców morza. Zakażenie przez ranę daje o sobie znać już po kilku godzinach.

Kto jest najbardziej narażony na wibriozę? Sprawdź, czy jesteś w grupie ryzyka

Chociaż każdy może zachorować na wibriozę, to osoby z osłabionym układem odpornościowym, takie jak pacjenci z cukrzycą, chorobami wątroby, nowotworami czy HIV, są bardziej narażeni na poważniejszy przebieg choroby. Ponadto, ryzyko zakażenia wzrasta u osób, które mają otwarte rany lub skaleczenia i przebywają w wodach przybrzeżnych.

Latem na wakacjach? Jak się chronić przed wibriozą?

Najważniejszym środkiem zapobiegawczym jest unikanie spożywania surowych lub niedogotowanych owoców morza, szczególnie ostryg, małży i omułków. Odpowiednie gotowanie, zwłaszcza gotowanie skorupiaków przez co najmniej 5 minut, skutecznie zabija bakterie.

Kolejnym środkiem ostrożności jest stosowanie rękawic ochronnych przy kontakcie z surowymi owocami morza, szczególnie jeśli skóra jest uszkodzona. Osoby, które przebywają w wodzie z ranami, powinny natychmiast przemyć skaleczenia wodą i mydłem. W razie wystąpienia objawów infekcji, takich jak gorączka, biegunka czy zaczerwienienie wokół rany, należy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem.

Jak leczy się wibriozę?

Większość przypadków wibriozy przebiega łagodnie i wymaga jedynie leczenia objawowego, w tym nawadniania organizmu. W bardziej zaawansowanych przypadkach, zwłaszcza przy zakażeniu ran lub krwi, konieczne może być podanie antybiotyków.

Zakażenie można potwierdzić na podstawie badań laboratoryjnych, takich jak analiza próbek kału, krwi lub materiału pobranego z rany. Osoby, które poczuły się źle po spożyciu surowych owoców morza, powinny natychmiast zgłosić się do lekarza.

Wibrioza w Lublinie: Jak uniknąć zakażenia i co trzeba wiedzieć?

Choć przypadek zakażenia przecinkowcem w Lublinie nie wiąże się z cholerą, niepokój związany z takimi zakażeniami jest uzasadniony. To przypomnienie, jak ważne jest zachowanie ostrożności, szczególnie w czasie letnich wakacji i podróży. Wibrioza, choć nie tak groźna jak cholera, może prowadzić do poważnych komplikacji, zwłaszcza u osób z osłabionym układem odpornościowym.

Mieszkańcy Lublina i okolic powinni zwracać szczególną uwagę na zasady higieny i unikać kontaktu z zanieczyszczonymi wodami. W razie jakichkolwiek niepokojących objawów, takich jak biegunka czy gorączka po spożyciu surowych owoców morza, konieczna jest szybka konsultacja lekarska.

oprac. red. Nasz Lublin

Polityka prywatności                    Regulamin