25 centymetrów długości i 1300 gramów wagi – taką śledzionę usunęli chirurdzy z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej w Lublinie. Kilka dni później ten sam zespół przeprowadził kolejną operację robotyczną, wycinając 8-centymetrowy guz chromochłonny nadnercza. Obaj pacjenci wrócili do domów po dwóch–trzech dobach.
Zabiegi wykonano w II Oddziale Chirurgii Onkologicznej, Małoinwazyjnej i Endoskopii COZL. System robotyczny da Vinci jest tam wykorzystywany od dwóch lat, głównie w leczeniu raka jelita grubego. Teraz zakres operacji został rozszerzony o kolejne, bardziej złożone przypadki.

Pierwszy pacjent trafił na blok operacyjny z powodu sferocytozy wrodzonej, genetycznej choroby krwi. W jej wyniku śledziona urosła do około 25 cm długości i ważyła 1300 g. To blisko dziewięciokrotność normy.
– Operowanie tak dużej śledziony stanowi wyzwanie z powodu trudniejszego dostępu do naczyń ją zaopatrujących. Przy operacji z użyciem robota udało się selektywnie wypreparować żyłę i tętnicę śledzionową. Najpierw zamknięto tętnicę, żeby odciąć dopływ i odzyskać krew, a dopiero potem żyłę, co pozwoliło zminimalizować utratę krwi – mówi dr Paweł Stepuch, zastępca lekarza kierującego II Oddziałem Chirurgii Onkologicznej, Małoinwazyjnej i Endoskopii COZL.
Zabieg wykonano metodą małoinwazyjną, przez kilka niewielkich nacięć.

Podczas drugiej operacji zespół usunął guz chromochłonny nadnercza o średnicy 8 cm. Zmiana była czynna hormonalnie i powodowała u pacjenta gwałtowne wzrosty ciśnienia tętniczego.
– Robot chirurgiczny jest stworzony do takich procedur, ponieważ daje operatorowi doskonały wgląd w pole operacyjne oraz swobodę i precyzję ruchów. Żeby uniknąć skoków ciśnienia kluczowym momentem tej operacji było sprawne i pewne odcięcie guza od krwioobiegu poprzez zamknięcie żyły nadnerczowej. Dzięki robotowi udało się to zrobić bardzo dokładnie, co zapewniło pacjentowi maksymalne bezpieczeństwo – mówi dr n. med. Anita Kołodziej-Karska z II Oddziału Chirurgii Onkologicznej, Małoinwazyjnej i Endoskopii COZL.
Przygotowanie do operacji odbywało się we współpracy z Oddziałem Endokrynologii. Tam pacjenci przechodzą diagnostykę obrazową i hormonalną oraz są kwalifikowani do zabiegu.
– Operacje nadnerczy w naszym oddziale są wynikiem bardzo dobrej współpracy z endokrynologami. Pozostajemy w stałym kontakcie również po zabiegu, a pacjenci przy wypisie z chirurgii często mają już zaplanowany kolejny pobyt w celu kontroli i odbioru wyników histopatologicznych – dodaje dr Paweł Stepuch.
Dzięki technice robotycznej obaj pacjenci opuścili oddział po 2–3 dniach od operacji. Zamiast szerokiego cięcia powłok brzusznych wykonano kilka niewielkich nacięć.
Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli w Lublinie prowadzi obecnie pełen zakres operacji robotycznych jelita grubego. W planach są kolejne zabiegi w obrębie żołądka i trzustki.
