Na Politechnice Lubelskiej pomysły studentów nie kończą się na laboratoriach. Tutaj powstają czołgi z drukarek 3D, elektryczne gokarty i marsjańskie farmy. Podczas IV Targów Kół Naukowych młodzi konstruktorzy pokazali, że nauka to nie tylko wykłady i kolokwia – to też kreatywność, technologia i sporo zabawy.
Na stoiskach pojawiło się blisko pięćdziesiąt kół naukowych. Każde z nich udowodniło, że praca zespołowa daje efekty, o których słyszy się potem na całej uczelni.
– Kiedy do firmy trafiają ludzie z kół naukowych, od razu widać, że potrafią rozwiązywać problemy i współpracować – mówi dr inż. Jakub Bis, opiekun Koła Naukowego Menedżerów. – Kompetencje miękkie, takie jak komunikacja czy praca w grupie, właśnie tu rodzą się najintensywniej.
Rektor Politechniki Lubelskiej, prof. Zbigniew Pater, podkreśla, że rozwój pasji studentów to jeden z priorytetów uczelni. – Chcemy inwestować w pomysły, które pozwalają studentom realizować się i tworzyć realne rozwiązania – zaznacza.
Na przykład Koło Napędu i Automatyki pokazało dwa pojazdy elektryczne – Elvica i gokarta. Wszystko, od montażu po testy, zrobili sami.
– W kole można stworzyć projekty, które potem świetnie wyglądają w CV – śmieje się Piotr Rybka, prezes koła.
Nie mniej ciekawie działa Koło Inżynierii Bezpieczeństwa „A” Team of Safety. Studenci zajmują się cyberbezpieczeństwem i uczą, jak chronić dane w sieci. – Organizujemy też wyjazdy do firm, żeby zobaczyć, jak to wygląda w praktyce – tłumaczy Piotr Wołoch, przewodniczący koła.
Koło eSpace marzy o eksploracji kosmosu. Ich pomysł? Prototyp hali wegetatywnej na Marsie, opartej na gospodarce o obiegu zamkniętym.
– Chcemy stworzyć samowystarczalny system upraw roślin w kraterze Gale. Wszystko dzięki odzyskowi wody, energii słonecznej i recyklingowi – opowiada z entuzjazmem Katarzyna Dębowczyk, współzałożycielka koła.
Na Targach trudno było przejść obojętnie obok projektu Koła Elektroników i Mechatroników „SEMICON” – ich symulator czołgu Tygrys 2 przyciągał tłumy. Studenci zużyli aż 60 kilogramów tworzywa PETG, a całość – z pełnym odwzorowaniem kabiny – waży około 250 kilogramów!
W powietrze wznieśli się z kolei członkowie Koła Budowy Śmigłowców. – Uczymy się sterowania modelami i korzystamy z tunelu aerodynamicznego. To połączenie nauki i czystej frajdy – mówi studentka Diana Yastrembska.
Dla tych, którzy wolą zarządzać niż budować, idealnym miejscem jest Koło Naukowe Menedżerów. – To przestrzeń do rozwoju, poznawania ludzi i działania – zachęca Olga Szerszonowicz z Samorządu Studenckiego. – Można organizować konferencje, tworzyć wydarzenia i sprawdzić się w praktyce.
Studenci zgodnie podkreślają, że działalność w kole naukowym to coś więcej niż nauka. To nauka współpracy, odpowiedzialności i planowania. A przede wszystkim – radość z tworzenia czegoś wspólnie.