Pomysł pojawił się podczas rozmów o trudnościach, z którymi mierzą się młodsze siostry studentów. Z czasem zamienił się w projekt aplikacji, gotowe scenariusze i miejsce na podium konkursu LublinUp! Julia Iwanek i Kacper Derewecki z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie chcą pomóc dzieciom czytać po angielsku z większą swobodą, bez stresu związanego z każdą pomyłką.
Oboje studiują na trzecim roku kierunku lekarskiego. Między wykładami i zajęciami rozwijają „Czytające Łapki” – aplikację edukacyjną przeznaczoną dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Projekt zdobył trzecie miejsce podczas czwartej edycji konkursu LublinUp!, trafiając do grona dziewięciu najlepiej ocenionych zespołów.
Studenci otrzymali nagrodę w wysokości 5 tys. zł brutto. Znacznie ważniejszy okazał się jednak sygnał, że pomysł odpowiada na problem znany wielu dzieciom i rodzicom: początkowy entuzjazm do nauki języka szybko słabnie, gdy pojawia się obawa przed błędną wymową.
Inspiracją dla Julii Iwanek była jej młodsza siostra. Choć na co dzień jest otwarta i komunikatywna, podczas nauki angielskiego zaczęła unikać głośnego czytania. Powodem była różnica między pisownią a wymową wielu słów.
Moja siostra szybko zauważyła, że wiele angielskich wyrazów czyta się inaczej, niż wskazywałby ich zapis. Pojawił się stres i obawa przed pomyłką. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, w której dziecko może ćwiczyć spokojnie i we własnym tempie – wyjaśnia Julia Iwanek.
Podobne doświadczenia znał Kacper Derewecki. Jego młodsza siostra również mierzyła się z trudnościami podczas nauki języka. Wspólne obserwacje stały się punktem wyjścia do zaprojektowania narzędzia, które ma rozwijać umiejętność czytania, a zarazem wzmacniać odwagę potrzebną podczas mówienia po angielsku.
Przewodnikiem po aplikacji będzie lisek. Bohater ma towarzyszyć dzieciom podczas ćwiczeń, odkrywać z nimi kolejne miejsca i zachęcać do poznawania dalszej części opowieści.
Wybór postaci wynika z charakteru całego projektu. Lis kojarzy się twórcom z ciekawością, samodzielnym odkrywaniem i poszukiwaniem nowych doświadczeń. Taka narracja pozwala połączyć naukę z historią, do której dziecko może wracać z własnej inicjatywy.
Autorzy chcą oprzeć motywację na storytellingu oraz grywalizacji. Zamiast budowania presji wokół codziennej serii ćwiczeń planują rozwijanie kolejnych rozdziałów przygody. Regularność ma wynikać z ciekawości: co spotka liska, dokąd trafi i jakie zadanie pojawi się w następnej części.
Dziecko ma wracać do aplikacji, ponieważ chce poznać dalszy ciąg historii. Przerwana seria ćwiczeń potrafi wywołać frustrację. My stawiamy na fabułę, która zachęca do kolejnej próby – mówi Julia Iwanek.

Materiały przygotowywane dla „Czytających Łapek” mają odpowiadać podstawie programowej. Dzięki temu użytkownik będzie mógł wyszukać temat omawiany w szkole albo na zajęciach językowych i ćwiczyć go w domu.
Twórcy zakładają swobodną kolejność realizowania materiału. Dziecko ma korzystać z aplikacji niezależnie od podręcznika wybranego przez szkołę. Rodzic otrzyma w ten sposób możliwość łatwego odnalezienia słownictwa lub zagadnienia, które wymaga utrwalenia.
Taki układ może sprawdzić się podczas codziennej nauki, przygotowania do sprawdzianu oraz powtarzania słów, których wymowa sprawia szczególną trudność. Zamiast przechodzenia całej ścieżki od początku użytkownik wybierze obszar odpowiadający aktualnym lekcjom.
Jednym z planowanych elementów aplikacji jest system wykorzystujący sztuczną inteligencję do analizy czytania. Program ma rozpoznawać poprawnie wypowiedziane słowa i wskazywać wyrazy wymagające kolejnych prób.
Informacje zwrotne mają wspierać pewność siebie dziecka. Zamiast eksponowania pomyłek system będzie pokazywał postęp i zachęcał do ponownego przeczytania trudniejszego fragmentu.
Chcemy, aby każde słowo było analizowane przez agenta AI. Dziecko zobaczy, które wyrazy przeczytało poprawnie, a do których warto jeszcze wrócić. Komunikaty mają budować motywację do dalszej nauki – tłumaczą autorzy projektu.
W aplikacji mają pojawić się także wirtualne nagrody związane z postępami i kolejnymi etapami historii. Studenci chcą jednak zachować równowagę między elementami gry a samą nauką. Najważniejszym powodem powrotu do aplikacji ma pozostać zainteresowanie opowieścią i satysfakcja z coraz swobodniejszego czytania.
Choć projekt dotyczy edukacji językowej i technologii, wiedza zdobywana na kierunku lekarskim również znalazła tu zastosowanie. Studenci korzystali z doświadczeń z zajęć pediatrycznych, rozmów z rodzicami oraz obserwacji własnych sióstr.
Według twórców często powtarza się podobny schemat. Dziecko zaczyna naukę języka z dużą energią, a pierwsze trudności z wymową lub czytaniem stopniowo odbierają mu pewność siebie. Wczesne wsparcie może pomóc utrzymać zainteresowanie i oswoić pomyłkę jako naturalną część nauki.
Chcemy pomóc dzieciom przełamać barierę mówienia po angielsku. Wiele osób zachowuje taką obawę także w dorosłym życiu. Najważniejszy jest pierwszy krok i odwaga, żeby zacząć mówić – podkreśla Julia Iwanek.
Autorzy widzą w projekcie rozwinięcie potrzeby pomagania innym, która towarzyszy im także podczas studiów medycznych. Ich zawodowe plany pozostają związane z medycyną, choć dopuszczają możliwość łączenia jej w przyszłości z kolejnymi rozwiązaniami technologicznymi.
„Czytające Łapki” pozostają na etapie rozwoju. Zespół przygotował pierwsze moduły, wstępne schematy działania platformy oraz scenariusze opowieści, przez którą ma przechodzić użytkownik.
W ciągu najbliższego roku studenci planują pilotaż z udziałem dzieci. Zebrane opinie mają pomóc w dopracowaniu funkcji, sposobu przekazywania informacji zwrotnej oraz samej fabuły.
Twórcy rozpoczęli także działania związane z ochroną marki. Znaki towarowe powiązane z nazwą „Czytające Łapki” zostały zgłoszone do Urzędu Patentowego RP.
Nagroda zdobyta w LublinUp! pozwoli rozpocząć kolejne prace, lecz rozwój aplikacji będzie wymagał większego finansowania. Zespół deklaruje otwartość na rozmowy z inwestorami i partnerami zainteresowanymi technologiami edukacyjnymi.
Przed pilotażem autorzy chcą lepiej poznać potrzeby przyszłych użytkowników. Przygotowali dwie krótkie ankiety: jedną dla rodziców dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej, drugą dla samych uczniów.
Rodzice mogą podzielić się doświadczeniami związanymi z nauką języka, trudnościami dzieci oraz rozwiązaniami, które sprawdzają się podczas ćwiczeń w domu. Ankieta jest dostępna pod adresem: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdslNTqIWCYO6JFg3ovCqwR5xoukB97GnZzcIemojCZiXhIkA/viewform?usp=header
Osobny formularz przygotowano dla dzieci. Studenci chcą poznać ich przyzwyczajenia, doświadczenia i oczekiwania wobec aplikacji edukacyjnej. Ankietę można znaleźć pod adresem: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfa1kLyXD9-xj73IeIJvSu5f_AXH34bRe9KZIdkTEmw2ZOBSQ/viewform?usp=header
Julia Iwanek i Kacper Derewecki zgłosili projekt do konkursu przede wszystkim po to, by zdobyć wiedzę, skorzystać ze szkoleń i przygotować swój pomysł do dalszego rozwoju. Trzecie miejsce stało się potwierdzeniem, że temat edukacji bez presji może zainteresować szersze grono odbiorców.
Autorzy zachęcają innych studentów, aby korzystali z konkursów, warsztatów i programów pozwalających sprawdzić własne pomysły. Nawet projekt tworzony między zajęciami może z czasem przerodzić się w rozwiązanie, które odpowiada na konkretną potrzebę dzieci i rodziców.