Życie studenckie w Lublinie

Co się dzieje na uczelniach Lublina?

Światło, zieleń i więcej swobody. Studentka z Lublina zaprojektowała biuro, które mniej męczy

Światło, zieleń i więcej swobody. Studentka z Lublina zaprojektowała biuro, które mniej męczy

Biurko ustawione tak, że za każdym razem trzeba przeciskać się za cudzym krzesłem. Ostre światło odbijające się w monitorze. Brak miejsca, w którym można spokojnie odpocząć przez kilka minut. Takie drobiazgi potrafią zmienić osiem godzin pracy w wyjątkowo męczący dzień. Studentka Politechniki Lubelskiej pokazała, jak można urządzić biuro zupełnie inaczej.

Vladyslava Vambol, studentka architektury na Wydziale Budownictwa i Architektury Politechniki Lubelskiej, przygotowała projekt „Architektura bez stresu: biura, które nie wyczerpują”. Zamiast skupiać się wyłącznie na wyglądzie budynku, przyjrzała się temu, jak pracownicy poruszają się po wnętrzach, odpoczywają, rozmawiają i spędzają wiele godzin przy komputerze.

W jej koncepcji liczą się rzeczy dobrze znane z codziennego życia: łatwe dojście do szafy, miejsce na swobodne przejście, naturalne światło, widok zieleni i możliwość odejścia od biurka na krótką przerwę.

wnetrze1

Nawet ustawienie krzesła może wpływać na cały dzień

Wygodny fotel i duży blat stanowią dopiero początek. Znaczenie ma także przestrzeń wokół stanowiska. Gdy dojście do dokumentów wymaga omijania mebli, a przejście między biurkami robi się ciasne, zwykłe czynności zaczynają wywoływać napięcie.

– Badania pokazują, że jeśli pracujemy w przestrzeni, w której trudno swobodnie się przemieszczać, a dojście do szafy wymaga przeciskania się za krzesłem współpracownika, dla wielu osób staje się to źródłem napięcia i irytacji. Aby nie naruszać granic terytorialnych, potrzebujemy przestrzeni od półtora do trzech metrów. W przeciwnym razie pojawia się wyraźny dyskomfort – tłumaczy dr Krystyna Wojciechowska z Politechniki Lubelskiej.

Podobnie działa kant biurka, który trzeba codziennie omijać, albo krzesło stojące na trasie do wyjścia. Pojedyncza sytuacja trwa kilka sekund, lecz powtarzana przez wiele tygodni zaczyna zwyczajnie drażnić.

– W pracy spędzamy około ośmiu godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. To wystarczająco dużo czasu, by niewygodne biurko zaczęło nas drażnić. W zależności od temperamentu stajemy się bardziej wybuchowi albo rozdrażnieni – zauważa ekspertka.

3

Więcej światła, mniej odbić na ekranie

W projekcie studentki z Lublina duże znaczenie ma światło dzienne. Okna na piętrach biurowych ustawiono pod skosem, aby lepiej doświetlały stanowiska pracy i ograniczały refleksy na monitorach.

To rozwiązanie, które można docenić już po kilku godzinach przed ekranem. Łagodniejsze światło ułatwia skupienie i pozwala odpocząć oczom od ostrych odbić pojawiających się na szybach oraz ekranach.

Równie ważna jest zieleń. W projekcie pojawia się zarówno za oknami, jak i na tarasach, z których pracownicy mogą korzystać podczas przerwy.

– Ważna jest obecność ciepłego, naturalnego światła oraz zieleni. To szczególnie istotne dla osób pracujących zarówno w biurach, jak i halach przemysłowych. Kontakt z przyrodą, możliwość patrzenia na drzewa za oknem czy nawet obecność roślin doniczkowych działają relaksująco. Ważny jest również sam kolor zielony, który wielu osobom daje poczucie bezpieczeństwa – podkreśla ekspertka.

Taras zamiast kolejnej przerwy przy monitorze

Zielone tarasy pełnią w budynku prostą funkcję: dają miejsce, gdzie można wyjść na kilka minut, usiąść, porozmawiać albo oderwać wzrok od ekranu. Pracownik nie musi opuszczać obiektu ani szukać spokojnego miejsca poza biurem.

Taka krótka zmiana otoczenia pomaga przerwać wielogodzinne siedzenie przy komputerze. Taras staje się częścią codziennego rytmu pracy, podobnie jak kuchnia, pokój socjalny czy miejsce na kawę.

Na dole kawiarnia, wyżej spokojniejsze miejsce do pracy

Budynek ma wyraźny podział na strefy. Na parterze znalazły się lokale usługowe i gastronomiczne dostępne dla pracowników oraz osób z zewnątrz. Można więc wejść na kawę, spotkać się albo załatwić prostą sprawę bez przechodzenia przez część biurową.

Stanowiska pracy umieszczono na wyższych kondygnacjach. Im wyżej, tym spokojniejsza i bardziej prywatna staje się przestrzeń. Taki układ porządkuje ruch w budynku i oddziela gwar parteru od miejsc przeznaczonych do skupienia.

wnetrze2

Klatka schodowa, przy której chce się zatrzymać

Ciekawie zaprojektowano również klatkę schodową. Zwykle służy wyłącznie do przechodzenia między piętrami. Tutaj ma zachęcać do krótkich spotkań i spontanicznych rozmów.

– Podobnie jak w domu kuchnia często staje się miejscem rozmów i budowania relacji, tak samo w biurze potrzebujemy przestrzeni, w których komunikacja nie ogranicza się wyłącznie do spraw zawodowych. W tym projekcie taką funkcję pełni właśnie klatka schodowa – mówi dr Wojciechowska.

Podobny mechanizm zaobserwowano podczas eksperymentu przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych. Automaty z kawą ustawiono w szerszych częściach korytarzy. Pracownicy zaczęli zatrzymywać się przy nich na krótkie rozmowy, częściej wymieniali się pomysłami i sprawniej współpracowali.

Biuro dopasowane do zwykłego dnia

Projekt Vladyslavy Vambol pokazuje miejsce pracy z perspektywy osoby, która spędza w nim większość dnia. Liczy się szerokość przejścia, położenie okna, dostęp do zielonego tarasu, chwila odpoczynku i miejsce na rozmowę z osobą z sąsiedniego zespołu.

Wszystkie te elementy tworzą biuro wygodniejsze w codziennym użytkowaniu. Takie, w którym łatwiej się skupić, odpocząć między zadaniami i zakończyć dzień z mniejszym zmęczeniem.

źródło: Politechnika Lubelska, oprac. red.

Polityka prywatności                    Regulamin