Arktyczne warunki, pełne trybuny i solidny Motor. Tak wyglądała inauguracja rundy wiosennej PKO BP Ekstraklasy w Lublinie. Motor wygrał z Pogonią Szczecin 2:1, dając kibicom konkretny sygnał: tu nie ma przypadku, tu jest drużyna gotowa na ligową walkę.
Formalnie wiosna, faktycznie mróz, ale Motor wyszedł na boisko tak, jakby temperatura była sprzymierzeńcem. Już w 3. minucie stadion eksplodował. Ivo Rodrigues uruchomił Ronaldo, ten zagrał w pole karne, a Karol Czubak bez wahania otworzył wynik. Jedenasty gol napastnika w sezonie i idealny start.
W wyjściowym składzie po czterech miesiącach przerwy pojawił się Mbaye Jacques Ndiaye. I długo nie kazał na siebie czekać.

Pogoń próbowała się podnieść. Po kwadransie Pozo dośrodkował idealnie, ale Juwara nie trafił w piłkę w stuprocentowej sytuacji. Chwilę później było groźnie po strzałach Grosickiego i Ulvestada z dystansu.
Motor odpowiedział po swojemu. Akcja napędzona przez Czubaka, kapitalne podanie Bartosza Wolskiego i Ndiaye z pierwszej piłki podwyższył na 2:0. Trybuny znów swoje, Motor swoje.
Goście jeszcze przed przerwą złapali kontakt. Kontra Pogoni, strzał Ulvestada, rykoszet od Rodriguesa i piłka przelobowała Brkicia. Do szatni Motor schodził z prowadzeniem 2:1.
Po zmianie stron tempo nie spadło. Brkić wygrał pojedynek sam na sam z Mukairu, Motor odpowiadał okazjami Ronaldo i główką Rodriguesa po długim aucie Ndiaye.
W 68. minucie zrobiło się gorąco. Po uderzeniu Pozo piłka trafiła w rękę Wolskiego, sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł Kamil Grosicki, ale Ivan Brkić wyciągnął się jak struna i obronił płaski strzał. Moment, który ustawił końcówkę.
Motor mógł zamknąć mecz po akcji zmienników. Król wygrał pojedynek na skrzydle, dośrodkował do Dadashova, ale Cojocaru uratował Pogoń kapitalną interwencją.

Przed meczem powiedziałem zawodnikom, że nie gramy 11 na 11, tylko gramy z tymi osiem tysiącami, które były z nami na stadionie. Pomimo chłodu chcieliśmy się cieszyć, że wróciliśmy do gry. To był dobry moment, żeby zacząć rundę
Trener Mateusz Stolarski nie ukrywał zadowolenia z pierwszej połowy i uczciwie przyznał, że po przerwie Pogoń potrafiła przejąć inicjatywę.
Do bramki na 2:1 graliśmy bardzo dobre spotkanie. W drugiej połowie Pogoń miała przewagę w posiadaniu, napędzała się grą przez środek. Nie stworzyła wielu stuprocentowych sytuacji, ale trzeba było zachować czujność
Bramki: 3’ Czubak, 27’ Ndiaye – 36’ Ulvestad
Rzut karny: Brkić obronił strzał Grosickiego (69’)
Motor Lublin: Brkić – Stolarski, Bartoš, Matthys, Luberecki – Samper (61’ Łabojko), Wolski, Rodrigues (85’ Karasek) – Ndiaye (85’ Lewandowski), Czubak (73’ Dadashov), Ronaldo (73’ Król)
Pogoń Szczecin: Cojocaru – Wahlqvist, Szalai, Keramitis – Juwara, Pozo, Ulvestad, Koutris (62’ Borges) – Greenwood (62’ Angielski), Grosicki (77’ Paryzek), Mukairu
Motor zaczyna wiosnę dokładnie tak, jak kibice tego oczekiwali. Z energią, z charakterem i z kompletem punktów. Jeśli to miał być sygnał na start rundy, to bardzo czytelny.