Dagmara Nocuń ponownie zagra w PGE MKS El-Volt Lublin. Doświadczona lewoskrzydłowa wraca do klubu, w którym zdobywała mistrzostwa Polski, występowała przez sześć sezonów i rozegrała 158 spotkań. Zawodniczka podpisała z lubelskim klubem umowę ważną do końca sezonu 2027/2028.
To powrót jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich skrzydłowych ostatnich lat. Nocuń zna Lublin, zna biało-zielony klub i wraca po kilku sezonach spędzonych za granicą. Dla wicemistrzyń Polski to ostatnie wzmocnienie przed sezonem 2026/2027.
- Mam nadzieję, że będzie dla nas dużym wzmocnieniem. Lewe skrzydło będziemy mieć doświadczone. Będzie Sanja Radosavljević i Dagmara Nocuń. Nikomu, kto interesuje się lubelskim klubem, Dagmary nie trzeba przedstawiać. Była u nas przez kilka lat. Zaczynała jako absolwentka SMS Płock. Teraz wraca jako doświadczona i znająca europejskie parkiety zawodniczka. Mam nadzieję, że swoim charakterem, swoim mentalem i poziomem fizycznym pozwoli Lublinowi wejść szczebelek wyżej – mówi Monika Marzec, dyrektor pionu sportowego MKS Lublin S.A.
Nocuń jest wychowanką łomżyńskiej Dwójki. Handballowe szkolenie kontynuowała w SMS-ie Płock i SMS-ie Gliwice. Do Lublina trafiła w 2014 roku jako 18-latka. W najbardziej utytułowanym klubie piłki ręcznej kobiet w Polsce spędziła sześć sezonów, z przerwą na wypożyczenie do Olimpii-Beskid Nowy Sącz.
W biało-zielonych barwach pięć razy świętowała mistrzostwo kraju. Dla lubelskiego klubu rozegrała 158 meczów i zdobyła 430 bramek. Szczególne miejsce w jej wspomnieniach zajmuje rok 2018, gdy MKS sięgnął po mistrzostwo Polski, Puchar Polski i Challenge Cup.
- Spodziewałam się, że tu wrócę. Od zawsze mówiłam, że jeśli miałabym gdzieś kończyć karierę, albo wracać z zagranicy, to chciałabym, by był to Lublin. Już rok temu myślałam o powrocie do Polski. Wiedziałam, że może to być tylko lubelski MKS. To moje miasto, choć stąd nie pochodzę. Czuję się tutaj, jak w domu – podkreśla Dagmara Nocuń.
- Przez pięć lat mojej nieobecności dużo się w klubie działo. Zmiany oceniam bardzo pozytywnie. Dużo jest też zmian personalnych, ale na pewno wszystko na plus. Brakowało mi też lubelskiej hali. Nie spotkałam takich kibiców w zagranicznych klubach, w których grałam. Nie czułam takiej atmosfery w żadnej hali. Szczególnie dobrze wspominam potrójną koronę i rok 2018, gdy zdobyłyśmy mistrzostwo Polski, puchar Polski i Challenge Cup – dodaje skrzydłowa.
Dagmara Nocuń opuściła Lublin w 2021 roku. Po mistrzostwach Europy przyjęła ofertę niemieckiego TuS Metzingen. Już wtedy podkreślała, że wyjazd za granicę był jej sportowym celem, a propozycje z Polski nie wchodziły w grę.
- Pojawiła się taka propozycja po mistrzostwach Europy. To było zawsze moje marzenie, by spróbować swoich sił za granicą. Żadna propozycja z Polski nie wchodziła w grę. Chciałam spełnić swoje marzenie – mówiła po zaakceptowaniu oferty TuS Metzingen.
- Niemiecki klub nie musiał mnie długo przekonywać. Widziałam wcześniej kilka meczów. Grają bardzo szybką piłkę ręczną. Dużą rolę odgrywają skrzydła. To mnie skusiło – dodawała.
W Metzingen Nocuń rozegrała 78 spotkań ligowych i zdobyła 349 bramek. Następnie trafiła do rumuńskiej CS Gloria Bistrita-Nasaud, z którą występowała w Lidze Mistrzyń. W tych rozgrywkach rzuciła 31 goli, a w lidze rumuńskiej dołożyła 82 trafienia.
Po sezonie 2024/2025 przeniosła się do ŽRK Budocnost Podgorica. Czarnogórski klub ogłosił ją jako jedno ze wzmocnień przed sezonem 2025/2026. W fazie grupowej Ligi Mistrzów zdobyła sześć bramek. Budocnost wygrała tylko z Glorią Bistrita-Nasaud i po ostatnim miejscu w grupie zakończyła udział w rozgrywkach. Z klubem rozstała się także sama zawodniczka.
- Te wyjazdy wpłynęły na mnie jako piłkarkę, ale też jako osobę. Bardzo nauczyły mnie życia – zaznacza Nocuń.
Powrót Nocuń wzmacnia lewe skrzydło PGE MKS El-Volt Lublin. W kadrze na tej pozycji jest też Sanja Radosavljević. Sztab lubelskiego zespołu dostaje więc zawodniczkę z doświadczeniem z polskiej ligi, Bundesligi, ligi rumuńskiej, Ligi Mistrzyń oraz reprezentacji Polski.
- Jest szybka i skuteczna, a to dla skrzydłowej podstawa – przyznaje Paweł Tetelewski, trener PGE MKS El-Volt Lublin. – Wraca do Lublina kolejna Polka. Myślę, że będzie też dobrym duchem w szatni. Na pewno jest to dziewczyna z ogromną wolą walki. Ma charakter, który pewnie też przekaże dziewczynom z zespołu. Pasuje do nas pod względem swojej charakterystyki. Myślę, że jako dziewczyna związana z Lublinem w każdym meczu będzie chciała oddać serce na parkiecie dla tego zespołu – dodaje szkoleniowiec.
O walorach skrzydłowej mówi także Aleksandra Rosiak, która pamięta wspólne występy z Nocuń w lubelskim zespole.
- Dagmara jest dobrą zawodniczką. Bardzo cieszę się, że wyjechała, bo stała się jeszcze lepsza. Mam nadzieję, że pokaże to na parkietach. Jej silną stroną zawsze były kontrataki. Biega i dobrze wykorzystuje szanse. Wierzę, że pomoże nam w tym aspekcie – zaznacza Aleksandra Rosiak.
Nocuń ma za sobą także bogaty dorobek reprezentacyjny. W kadrze Polski rozegrała 73 mecze i zdobyła 120 bramek. Po powrocie do Lublina chce walczyć także o miejsce w biało-czerwonych barwach.
- Myślę, że powrót do kadry nie będzie łatwy, ale na pewno będę próbować. Grając w MKS-ie bardzo chciałabym nadal grać w reprezentacji – kończy powracająca do Lublina skrzydłowa.
Transfer Dagmary Nocuń zamyka listę wzmocnień PGE MKS El-Volt Lublin przed sezonem 2026/2027. Do lubelskiej drużyny wraca zawodniczka szybka, skuteczna z ostrego kąta, dobrze czująca kontratak i doskonale znająca wymagania gry przy Globusie.