Sport

Wydarzenia sportowe Lublin

Dwa ciosy przed przerwą i czyste konto. Motor ograł Koronę 2:0, pierwszy raz u siebie od 2003 roku

Dwa ciosy przed przerwą i czyste konto. Motor ograł Koronę 2:0, pierwszy raz u siebie od 2003 roku

Motor Lublin wygrał z Koroną Kielce 2:0 w 23. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Gole Mbaye Jacquesa Ndiaye i Karola Czubaka dały żółto-biało-niebieskim pierwsze domowe zwycięstwo nad kielczanami od 2003 roku. Na trybunach Areny Lublin zasiadło 10 846 kibiców, a po końcowym gwizdku stadion długo świętował przełamanie.

Minuta ciszy i jasny cel: przełamać historię

Po wyjazdowej wygranej z Piastem Gliwice Motor chciał pójść za ciosem. Stawka była podwójna: kolejne punkty i zakończenie trwającej ponad dwie dekady serii bez domowego zwycięstwa z Koroną.

Przed pierwszym gwizdkiem uczczono minutą ciszy Janusza Marca, byłego zawodnika i trenera Motoru, który zmarł w ubiegłym tygodniu. Do składu po pauzie za kartki wrócił Filip Luberecki, a Jakub Łabojko zastąpił Sergiego Sampera.

Ndiaye otworzył, Czubak dobił. Konkret w pierwszej połowie

Początek należał do gości. Korona długo operowała piłką na połowie Motoru, lecz defensywa gospodarzy była czujna. Brkić przez pierwsze minuty pozostawał bezrobotny, bo kielczanie nie oddali celnego strzału.

W 18. minucie Motor wyprowadził akcję, która ustawiła mecz. Ronaldo zagrał prostopadle do Lubereckiego, ten dograł na piąty metr, a Mbaye Jacques Ndiaye czubkiem buta skierował piłkę do siatki. To jego czwarta bramka w tym roku.

W 34. minucie było już 2:0. Ivo Rodrigues zewnętrzną częścią stopy obsłużył Karola Czubaka. Pierwsze uderzenie napastnika zostało zablokowane, drugie – mocne, w krótki róg – nie dało bramkarzowi szans.

2

Brkić jak mur. Korona biła, Motor wytrzymał

Po przerwie Korona ruszyła odważniej. Najpierw po rzucie rożnym główkował Soteriou, lecz Ivan Brkić sparował piłkę. Dobitka Stępińskiego została zablokowana, a chorwacki bramkarz złapał futbolówkę.

Dziesięć minut później Brkić znów ratował zespół. Po strzale z woleja i rykoszecie piłka zmierzała w przeciwległy róg, ale golkiper Motoru końcami palców zbił ją na rzut rożny. Arena Lublin odpowiedziała owacją.

Motor szukał trzeciego gola. Czubak uruchomił Ndiaye, a później Dadashov zagrał do Ronaldo, który mógł wyjść sam na sam. W obu sytuacjach zabrakło precyzji w ostatnim momencie.

30 punktów i pełne trybuny

Po końcowym gwizdku trener Mateusz Stolarski podsumował spotkanie:

Ciężko zapracować na zwycięstwo w Ekstraklasie. Po pięciu spotkaniach na wiosnę mamy ich trzy, czyli 75 procent tego, co zrobiliśmy jesienią. Pierwsza połowa, poza pierwszymi minutami, była na wysokim poziomie i udokumentowaliśmy ją bramkami. Cieszy czyste konto i 30 punktów na tym etapie rozgrywek. Dziękuję kibicom za wsparcie, bo za plecami czułem gorący doping.

Motor Lublin – Korona Kielce 2:0 (2:0)
Bramki: 18’ Ndiaye, 34’ Czubak
Żółte kartki: Ndiaye, Najemski, Ronaldo, Rodrigues – Rubezić
Sędzia: Damian Kos
Frekwencja: 10 846

Za tydzień Motor znów zagra u siebie. Rywalem będzie Górnik. W Lublinie nikt już nie patrzy w tabelę z niepokojem. 30 punktów po 23 kolejkach daje tlen, a domowe zwycięstwo z Koroną po 23 latach zostaje w pamięci na długo.

źródło: Motor Lublin SA, foto: Łukasz Wójcik, oprac. red.

Polityka prywatności                    Regulamin