Sport

Wydarzenia sportowe Lublin

Górnik Zabrze bezlitosny dla Motoru Lublin – wysoka porażka na Śląsku

Górnik Zabrze bezlitosny dla Motoru Lublin – wysoka porażka na Śląsku

Zabrzanie skuteczniejsi, Motor bez argumentów

W meczu 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy Motor Lublin uległ Górnikowi Zabrze 0:4. Mimo ambitnej gry w pierwszej połowie, drużyna z Lubelszczyzny nie zdołała znaleźć sposobu na skutecznych gospodarzy. Górnik wykorzystał swoje okazje, aplikując Motorowi cztery bramki.

Dobry początek Motoru, skuteczność po stronie Górnika

Pierwsze minuty spotkania dawały nadzieję na wyrównaną rywalizację. Już w 9. minucie groźną akcję stworzył Górnik, ale Kacper Rosa skutecznie wypiąstkował dośrodkowanie Yosuke Furukawy. Minutę później Lukas Podolski uruchomił szybkim podaniem Japończyka, który przedarł się w pole karne, jednak ponownie dobrze interweniował Rosa.

Motor odpowiedział serią stałych fragmentów gry. Trzykrotnie wykonywane rzuty rożne nie przyniosły jednak oczekiwanego efektu. Lublinianie długo utrzymywali się przy piłce, ale brakowało konkretów w ofensywie.

W 25. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Patrik Hellebrand odzyskał piłkę na połowie Motoru, Dominik Sarapata zagrał prostopadle do Taofeeka Ismaheela, a ten dośrodkował do Podolskiego. Niemiecki mistrz świata z 2014 roku uderzył z pierwszej piłki, nie dając Rosie szans na interwencję.

Motor blisko wyrównania, ale zabrakło skuteczności

Jeszcze przed przerwą lublinianie mieli znakomitą okazję na remis. Bartosz Wolski posłał dokładne podanie do Bardliego van Hoevena, który próbował minąć obrońcę Górnika, ale został zatrzymany. Piłka spadła pod nogi Samuela Mraza, który uderzył natychmiastowo, jednak trafił tylko w słupek.

Zabójcze 20 minut Górnika po przerwie

Druga połowa zaczęła się fatalnie dla Motoru. Już w 50. minucie Luka Zahović przeprowadził dynamiczny rajd przez kilkadziesiąt metrów, zagrał do Matúša Kmeťa, a ten mocnym strzałem po ziemi podwyższył wynik.

Trzy minuty później było już 3:0. Krótkie rozegranie rzutu rożnego, piłka trafiła do Hellebranda, który bez zastanowienia uderzył zza pola karnego. Futbolówka wpadła tuż przy słupku, nie dając Rosie szans na obronę.

Na tym Górnik nie poprzestał. W 64. minucie Podolski wypuścił na wolne pole Zahovicia, ten dośrodkował na drugą stronę do Ousmane Sowa, a Senegalczyk precyzyjnym strzałem ustalił wynik meczu.

Niewykorzystane szanse i podwójnie zmarnowany rzut karny

Motor próbował jeszcze odpowiedzieć. W 79. minucie w polu karnym faulowany był Mathieu Scalet. Do rzutu karnego podszedł Piotr Ceglarz, ale jego strzał obronił Majchrowicz. Arbiter zarządził powtórkę jedenastki, ponieważ Rafał Janicki zbyt wcześnie wbiegł w pole karne. Kapitan Motoru spróbował ponownie, lecz ponownie górą był bramkarz Górnika.

Wnioski po meczu – trener i zawodnicy komentują

– W pierwszej połowie mieliśmy momenty, w których kontrolowaliśmy grę, ale brakowało nam precyzji. Po przerwie Górnik zadał trzy ciosy i nie byliśmy w stanie odpowiedzieć. To dla nas bolesna lekcja – przyznał szkoleniowiec Motoru.

– Nie zaprezentowaliśmy się tak, jak powinniśmy. Musimy poprawić organizację gry i wrócić silniejsi w kolejnym meczu – powiedział kapitan lublinian.

Drużyna z Lubelszczyzny będzie miała dwa tygodnie na odbudowanie formy przed kolejnym spotkaniem. Motor musi wrócić do skutecznej gry, jeśli chce walczyć o wyższe miejsce w tabeli. Kolejne spotkanie odbędzie się w Lublinie, gdzie zespół będzie miał okazję zrehabilitować się przed własną publicznością.

źródło: Motor Lublin SA, Foto: Łukasz Wójcik, oprac. red.

Polityka prywatności                    Regulamin