Motor Lublin przegrał w Białymstoku z liderem PKO BP Ekstraklasy 1:4. W zimowych warunkach, przy opadach śniegu i głośnym dopingu trybun, Lublinianie przez ponad godzinę dotrzymywali kroku Jagiellonii. O losach meczu przesądził fragment między 70. a 76. minutą.
Trener Mateusz Stolarski nie kombinował. Po zwycięstwie z Pogonią Szczecin postawił na identyczną jedenastkę. Spotkanie miało wyjątkową oprawę – jubileuszowy mecz Jagiellonii połączony był z obchodami „Święta ULTRY”, a aura daleka była od piłkarskiego komfortu. Śnieg padał od kilku godzin przed pierwszym gwizdkiem i nie odpuszczał do końca.

Motor zaczął odważnie. Już w 3. minucie po odbiorze Ronaldo i dynamicznej akcji Fabio trafił w słupek. Chwilę później Abramowicz musiał ratować gospodarzy po strzale Rodriguesa z ostrego kąta.
Jagiellonia przetrwała napór i odpowiedziała stałym fragmentem. Po rzucie wolnym Vitala Imaz uderzył głową, Brkić nie zdołał złapać piłki, a Pululu dobił ją z bliska. W 21. minucie gra została na moment przerwana z powodu zadymienia boiska przez kibiców gospodarzy.
Po wznowieniu Motor częściej meldował się pod polem karnym Jagi. W 31. minucie przyniosło to efekt. Po rzucie rożnym przy piłce świetnie utrzymał się Herve Matthys, mimo faulu zagrał do Rodriguesa, a jego dośrodkowanie idealnie wykorzystał Mbaye Jacques Ndiaye. Mocna główka i było 1:1.
Tuż przed przerwą Ndiaye mógł dołożyć drugiego gola, ale po indywidualnej akcji i strzale z pola karnego górą był Abramowicz.
Początek drugiej połowy należał do gości. W 54. minucie blisko prowadzenia był Wolski. Po podaniu Czubaka przełożył obrońcę i uderzył technicznie, jednak znów na posterunku stał bramkarz Jagi.
Przez długi czas oglądaliśmy wyrównaną wymianę ciosów. Brkić kilkukrotnie ratował Motor, a Samper wybijał piłkę z linii bramkowej. Decydujący moment przyszedł po zmianach w zespole gospodarzy.

W 72. minucie niekryty Samed Bazdar wykorzystał dobrą akcję Jagiellonii i dał jej prowadzenie. Cztery minuty później Jesus Imaz popisał się techniczną podcinką nad Brkiciem. Motor próbował odpowiedzieć – po strzale Ndiaye Abramowicz odbił piłkę na róg – ale to było za mało.
W doliczonym czasie gry Montoya dośrodkował w pole karne, a Taras Romańczuk głową ustalił wynik na 4:1.
Do 65. minuty oglądaliśmy wymianę ciosów. Obie drużyny miały sytuacje na drugą bramkę. Po zmianach Jagiellonia nas docisnęła i złapała rytm. Po stracie gola nie potrafiliśmy zareagować
Musimy pracować nad tym, by po zmianach nasza jakość nie spadała. Nie może być tak, że przez 65 minut gramy na równym poziomie, a potem tracimy kontrolę
Gratulacje dla Jagiellonii. My szukamy punktów dalej. Za tydzień gramy u siebie, a na własnym stadionie potrafimy wygrywać. Mecz z Lechią Gdańsk jest dla nas bardzo ważny
Jagiellonia Białystok – Motor Lublin 4:1 (1:1)
Bramki: Pululu 14’, Bazdar 72’, Imaz 76’, Romańczuk 90+2’ – Ndiaye 31’
Żółte kartki: Imaz, Mazurek – Matthys
Jagiellonia: Abramowicz – Romańczuk, Pozo (59’ Bazdar), Pululu, Imaz, Vital, Wojtuszek (82’ Konstantopoulos), Leiva (59’ Drachal), Wdowik (82’ Montoya), Pelmard, Mazurek
Motor: Brkić – Stolarski, Bartoš, Matthys (78’ Ede), Luberecki – Samper (76’ Łabojko), Wolski, Rodrigues (76’ Karasek) – Ndiaye, Czubak (68’ Dadashov), Ronaldo (68’ Król)