Nie tak wyobrażali sobie kibice Motoru Lublin inaugurację 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Na własnym stadionie żółto-biało-niebiescy przegrali z GKS-em Katowice 2:5, choć po pierwszej połowie wynik 2:2 dawał nadzieję na więcej. Spotkanie przyniosło nie tylko grad bramek, ale też jubileusz Arkadiusza Najemskiego, który rozegrał swój 100. mecz w barwach Motoru.
Po porażce z Rakowem trener Mateusz Stolarski dokonał pięciu zmian w wyjściowej jedenastce. Od pierwszej minuty zagrali Najemski, Palacz, Scalet, Król i Czubak. Zanim jednak padł pierwszy gwizdek, kibice mieli chwilę refleksji – minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego Tomasza Ciemińskiego, wiernego sympatyka Motoru. Tuż wcześniej Arkadiusz Najemski odebrał pamiątkową koszulkę z okazji swojego setnego występu w klubowych barwach.
Początek meczu ułożył się źle dla gospodarzy. Już w 9. minucie Galán otworzył wynik po precyzyjnym dośrodkowaniu Czerwińskiego, a w 21. minucie Zreľák podwyższył na 2:0 po błędzie w rozegraniu na własnej połowie. Dopiero wtedy Motor złapał rytm i ruszył do przodu. Najpierw strzały Najemskiego i Czubaka zatrzymał bramkarz gości, ale chwilę później napastnik Motoru był już nie do zatrzymania.
W 35. minucie Czubak głową trafił do siatki po rzucie rożnym, a trzy minuty później ponownie wykorzystał dośrodkowanie Michała Króla, doprowadzając do remisu 2:2. Kibice znów poczuli nadzieję, lecz w doliczonym czasie gry Jakub Łabojko obejrzał drugą żółtą kartkę, zostawiając zespół w dziesiątkę.
Druga część meczu zaczęła się fatalnie. W 47. minucie Zreľák po rozegraniu rożnego znów wyprowadził GKS na prowadzenie. Katowiczanie cofnęli się i czekali na kontrataki, które przyniosły im kolejne gole. W 73. minucie Szkurin trafił po prostopadłym podaniu, a w 83. minucie ponownie pokonał Brkicia w sytuacji sam na sam. Ostatecznie Motor przegrał 2:5, kończąc spotkanie w trudnym nastroju.
– Do straty drugiej bramki wyglądaliśmy, jakbyśmy grali ze sobą pierwszy raz. Potem zagraliśmy najlepsze 25 minut w sezonie, ale czerwona kartka wszystko zmieniła. Po przerwie planowaliśmy utrzymać remis i zaatakować w końcówce, ale pierwszy rzut rożny ustawił mecz. GKS zasłużył na zwycięstwo. To dla nas trudny moment – każdy z nas musi wziąć większą odpowiedzialność za to, co się dzieje – powiedział trener Mateusz Stolarski.
– Nie zwykliśmy przegrywać w takim wymiarze, szczególnie u siebie. Po dwóch szybkich bramkach wróciliśmy do gry, ale czerwona kartka zabiła mecz. W drugiej połowie walczyliśmy, jednak zbyt wiele błędów indywidualnych przesądziło o wyniku. Wierzę w ten zespół i w to, że jeszcze pokażemy charakter – podkreślił Bartosz Wolski.
Choć wynik nie był wymarzony, spotkanie miało wyjątkowy wymiar dla Arkadiusza Najemskiego. Obrońca rozegrał swój setny mecz w barwach Motoru Lublin – klub i kibice podziękowali mu owacją i symboliczną koszulką. To moment, który mimo sportowego rozczarowania pozostanie w pamięci.
Motor Lublin – GKS Katowice 2:5 (2:2)
Motor Lublin: Brkić – Stolarski (72’ Wójcik), Bartoš, Najemski, Palacz (64’ Luberecki) – Łabojko, Wolski (72’ Samper), Scalet (83’ Karasek) – Król, Czubak, van Hoeven (64’ Ronaldo)
GKS Katowice: Strączek – Jędrych, Bosch (46’ Milewski), Klemenz, Galán, Marković (64’ Błąd), Wasielewski, Nowak (83’ Wędrychowski), Czerwiński (45’ Kuusk), Kowalczyk, Zreľák (64’ Szkurin)