
Motor Lublin – Lechia Gdańsk - podział punktów w pierwszym meczu po przerwie
Motor Lublin rozpoczął wiosenną część sezonu od remisu 1:1 z Lechią Gdańsk w meczu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie rozegrane w Lublinie dostarczyło emocji, a kibice do ostatnich minut liczyli na zwycięstwo gospodarzy. Bramki zdobyli Bartosz Wolski dla Motoru oraz Camilo Mena dla Lechii, który wykorzystał rzut karny.
Lechia kontroluje pierwszą połowę, Motor bez groźnych akcji
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Lechii Gdańsk, która częściej utrzymywała się przy piłce i stwarzała więcej okazji. Motor miał problemy z kreowaniem sytuacji i tracił piłkę w środkowej strefie boiska. Trener Mateusz Stolarski przyznał po meczu:
„Pierwsza połowa jaka była każdy widział. Myślę, że drużyną, która mogła prowadzić była Lechia Gdańsk, my nie stworzyliśmy żadnej konkretnej sytuacji. Spowodowane to było stratami w środkowej części boiska lub brakiem aktywności w strefie zmiany tempa gry. Mieliśmy dwie sytuacje po szybkiej zmianie strony, gdzie zawiązaliśmy niezłe wejścia w pole karne, ale to było zdecydowanie za mało, żeby zaskoczyć Lechię Gdańsk. W drugiej połowie już bardziej przypominaliśmy Motor Lublin, do którego przyzwyczailiśmy obserwujących naszą drużynę i kibiców. Mieliśmy, przed przerwą na race, 100-procentową sytuację, być może, gdyby bramkarz nie dotknął tej piłki, Żaku (Mbaye Jacques Ndiaye) mógłby ją swobodnie trafić, niestety tak się nie stało.”
Gol Wolskiego i szybka odpowiedź Lechii po karnym
Po przerwie Motor zaczął grać odważniej i w 78. minucie objął prowadzenie. Po dobrze rozegranej akcji piłka trafiła do Bartosza Wolskiego, który strzałem z pierwszej piłki pokonał bramkarza rywali. Radość gospodarzy trwała jednak krótko – w 86. minucie interwencja Scaleta zakończyła się rzutem karnym dla Lechii po analizie VAR. Camilo Mena pewnie wykorzystał jedenastkę, ustalając wynik spotkania.
Osłabienia w składzie Motoru
Motor musiał radzić sobie bez kilku kluczowych zawodników. Gasper, który we wtorek przejdzie zabieg po złamaniu kciuka, Kaan Caliskaner (uraz mięśniowy) i Krystian Palacz (kontuzja kostki) nie byli dostępni na to spotkanie. Mimo kadrowych problemów, gospodarze w drugiej połowie pokazali charakter i walczyli o pełną pulę.
Napór Motoru w końcówce, ale zabrakło skuteczności
Po stracie bramki Motor rzucił się do ataku, starając się zdobyć zwycięskiego gola. W ostatnich minutach gospodarze byli stroną dominującą, jednak skuteczność pod bramką rywala pozostawiała wiele do życzenia. Ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów, co nie w pełni usatysfakcjonowało drużynę z Lublina.
Remis, który nie w pełni satysfakcjonuje Motor
Podział punktów można uznać za sprawiedliwy – Motor był groźniejszy po przerwie, ale to Lechia przez większą część meczu kontrolowała grę. Trener Stolarski zaznaczył, że drużyna musi być bardziej zdecydowana w ofensywie. W kolejnym spotkaniu lublinianie zmierzą się z Koroną Kielce, a kibice liczą na pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej.
Motor Lublin – Lechia Gdańsk 1:1 (0:0)
Bramki: 78’ Wolski – 86’ Mena (rzut karny)
Żółte kartki: Łabojko, Luberecki - Sezonienko
Składy
Motor Lublin: Rosa – Stolarski (75’ Wójcik), Bartoš, Najemski, Luberecki – Wolski, Łabojko (60’ Scalet), Simon (60’ Sefer) – Ndiaye (75’ Król), Mráz, Ceglarz (90+1’ Wełniak)
Lechia Gdańsk: Weirauch – Olsson, Mena (90+8' Wójtowicz), Viunnyk (82’ Głogowski), Piła, Tsarenko (80’ D’Arrigo), Kałahur, Khlan (80’ Sezonienko), Pllana, Bobcek, Neugebauer (90+8' Wendt)