Motor Lublin zaprezentował się znakomicie przed własną publicznością i pewnie pokonał Stal Mielec 4:1 w meczu 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie było popisem skuteczności i dobrej organizacji gry drużyny Mateusza Stolarskiego, która od pierwszego gwizdka narzuciła swój styl.
Od pierwszych minut Motor prezentował dużą pewność siebie. Już w 9. minucie goście stworzyli groźną sytuację, lecz Piotr Wlazło minimalnie chybił po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Chwilę później Michał Król odpowiedział groźnym strzałem głową, który nieznacznie minął poprzeczkę.
W kolejnych minutach to gospodarze przejęli inicjatywę. W 17. minucie po odbiorze w polu karnym Michał Król miał znakomitą okazję na otwarcie wyniku, jednak jego uderzenie zostało zablokowane. Stal próbowała odpowiedzieć szybkim kontratakiem Marvina Sengera, ale strzał okazał się niecelny.
Przewaga Motoru przyniosła efekt w 28. minucie. Po dokładnym dośrodkowaniu Bartosza Wolskiego, Arkadiusz Najemski wyskoczył najwyżej w polu karnym i strzałem głową dał prowadzenie gospodarzom. Lublinianie nie zwalniali tempa – chwilę później Michał Król był bliski podwyższenia wyniku, lecz piłka po jego strzale odbiła się od słupka.
Po zmianie stron gospodarze szybko powiększyli prowadzenie. W 49. minucie po rzucie rożnym Bartosza Wolskiego, debiutujący Bright Ede znakomicie odnalazł się w polu karnym i głową skierował piłkę do siatki. Był to jego pierwszy gol w barwach Motoru.
Kolejna bramka padła w 60. minucie. Po dośrodkowaniu Christophera Simona obrońcy Stali wybili piłkę, lecz dopadł do niej Jakub Łabojko i efektownym strzałem z pierwszej piłki podwyższył wynik na 3:0.
W 82. minucie Motor po raz kolejny udowodnił swoją skuteczność. Jacques przechwycił piłkę w środkowej strefie i uruchomił Antonio Sefera, który idealnym podaniem obsłużył Michała Króla. Ten poprowadził kontratak i dograł do Samuela Mráza, a napastnik Motoru precyzyjnym strzałem ustalił wynik na 4:0.
Stal Mielec odpowiedziała dopiero w doliczonym czasie gry. Krzysztof Wołkowicz wykorzystał zamieszanie w polu karnym i zdobył honorowego gola, ustalając rezultat na 4:1.
Chcieliśmy pokazać kibicom, że potrafimy się podnieść po porażce 0:4 w Zabrzu. To zwycięstwo jest dla nich. Dziękujemy za wsparcie i za to, że byli z nami nawet po trudnych momentach. Utrzymanie w Ekstraklasie mamy zapewnione, ale teraz chcemy więcej. Będziemy walczyć o jak najwyższe miejsce w tabeli!
– powiedział szkoleniowiec Motoru.
Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego debiutu. Od pierwszej minuty czułem wsparcie zespołu i sztabu. Wiedzieliśmy, że musimy utrzymać wysokie tempo gry i to się opłaciło. Cieszę się z bramki, ale najważniejsze jest zwycięstwo drużyny
– przyznał po meczu.
Dzięki temu zwycięstwu Motor Lublin umocnił się w środkowej części tabeli i zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie na osiem kolejek przed końcem sezonu. Kolejnym celem zespołu Stolarskiego będzie przekroczenie bariery 40 punktów i walka o jak najwyższe miejsce w końcowej klasyfikacji.