ORLEN OIL Motor Lublin wszedł w sezon PGE Ekstraligi 2026 z rozmachem. Na inaugurację lubelski zespół pewnie pokonał PRES Grupę Deweloperską Toruń 56:34, a mecz od pierwszego biegu toczył się pod dyktando gospodarzy. Mistrz Polski przyjechał do Lublina po mocny wynik, ale szybko musiał gonić rywala, który był szybszy, równy i skuteczny w każdej formacji.
Już pierwszy bieg dał sygnał, jak może wyglądać ten mecz. Para Kacper Woryna – Martin Vaculik wygrała 4:2 z duetem Patryk Dudek – Norick Bloedorn, a Woryna efektownie przywitał się z lubelską publicznością. Debiut w barwach Motoru zaczął od zwycięstwa biegowego i później tylko potwierdzał, że tego dnia jest jednym z najmocniejszych punktów zespołu.
Motor szybko złapał rytm. Gospodarze dobrze wychodzili spod taśmy, byli pewni na dystansie i dokładali kolejne punkty bez większych przestojów. Torunianie długo szukali odpowiedzi, ale lubelska drużyna narzuciła takie tempo, że mistrz Polski przez większość spotkania oglądał plecy rywali.
Mocny mecz pojechali także młodzieżowcy. Juniorzy Motoru zdobyli 14 punktów i 4 bonusy. Wygrali podwójnie bieg młodzieżowy, a później skutecznie punktowali także przeciwko bardziej doświadczonym zawodnikom z Torunia.
To właśnie takie biegi budowały przewagę gospodarzy. Lublin miał argumenty wśród liderów, ale miał też wsparcie na zapleczu. Dzięki temu wynik cały czas pracował na korzyść miejscowych.
Goście długo jechali bez drużynowego zwycięstwa. W szóstym biegu pierwszy na mecie był co prawda Robert Lambert, ale za jego plecami świetnie pojechał Bartosz Jaworski, asekurowany przez kapitana Motoru Bartosza Zmarzlika. Lublin znów zrobił swoje i nie pozwalał rywalowi wrócić do meczu.
Pierwszy drużynowy sukces torunian przyszedł dopiero w dziewiątym biegu, kiedy duet Dudek – Lambert pokonał parę Vaculik – Lindgren 4:2. To był jednak tylko moment. Motor miał już wtedy wyraźną przewagę i trzymał spotkanie pod kontrolą.
Po 11. biegu było już praktycznie po wszystkim. Motor prowadził 42:24 i mógł spokojnie myśleć o końcówce. Gospodarze nie spuścili jednak z tonu. Nadal atakowali, nadal wygrywali starty i nie zostawiali mistrzom Polski przestrzeni do odrobienia strat.
Najmocniej wybrzmiało to w biegu trzynastym. Toruń posłał do walki swoją najmocniejszą parę Emil Sajfutdinow – Robert Lambert, ale i to nie odwróciło obrazu spotkania. Od startu prowadził Fredrik Lindgren, a za jego plecami kapitalnie walczył Bartosz Zmarzlik, który ostatecznie uporał się z Sajfutdinowem. Skończyło się podwójnym zwycięstwem Motoru i jasnym komunikatem dla całej ligi.
Najwięcej punktów dla lublinian zdobyli Kacper Woryna 12 oraz Bartosz Zmarzlik 12+2. Solidnie pojechali też Fredrik Lindgren 8, Bartosz Bańbor 9+2, Martin Vaculik 5+1, Mateusz Cierniak 5 i Bartosz Jaworski 5+2. To był mecz, w którym Motor miał jakość, spokój i szeroki skład.
Wygrana 56:34 z aktualnym mistrzem Polski na inaugurację sezonu robi wrażenie. W Lublinie wszystko zagrało od pierwszego biegu, a zespół pokazał, że od początku rozgrywek zamierza jechać o najwyższą stawkę.
ORLEN OIL Motor Lublin – 56
9. Martin Vaculik 5+1 (1,1*,2,1,-)
10. Fredrik Lindgren 8 (3,2,0,3,0)
11. Kacper Woryna 12 (3,3,3,2,1)
12. Mateusz Cierniak 5 (0,1,1,3)
13. Bartosz Zmarzlik 12+2 (3,1*,3,2*,3)
14. Bartosz Bańbor 9+2 (3,2*,2*,2)
15. Bartosz Jaworski 5+2 (2*,2,1*)
16. Dawid Cepielik ns
PRES Grupa Deweloperska Toruń – 34
1. Patryk Dudek 6 (2,0,3,0,1)
2. Robert Lambert 12 (2,3,1,3,1,2)
3. Norick Bloedorn 1 (0,-,1,-)
4. Mikkel Michelsen 8 (1,2,0,2,3)
5. Emil Sajfutdinow 6+1 (1*,0,3,2,0,d)
6. Antoni Kawczyński 1 (1,0,0)
7. Mikołaj Duchiński 0 (0,0,0)
8. Nicolai Heiselberg ns