Sport

Wydarzenia sportowe Lublin

Motor wyrwał remis we Wrocławiu. Punkt jest, ale niedosyt pozostał

Motor wyrwał remis we Wrocławiu. Punkt jest, ale niedosyt pozostał

Motor Lublin zremisował ze Śląskiem w 27. kolejce Ekstraklasy

W sobotnim starciu 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy Motor Lublin zremisował na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 1:1. Bramkę dla gospodarzy zdobył w 20. minucie Arnau Ortiz, wyrównał w 76. minucie Mbaye Jacques Ndiaye. Dla beniaminka z Lublina to cenny punkt, ale w obozie żółto-biało-niebieskich czuć spory niedosyt – Motor był blisko wygranej.

Mocne otwarcie Motoru i pechowa poprzeczka Króla

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego akcentu Motoru. Już w 2. minucie Michał Król przebojowo ruszył prawym skrzydłem, zdecydował się na strzał z dystansu, ale piłka odbiła się od poprzeczki i opuściła boisko. Lublinianie od początku narzucili wysokie tempo i nie unikali gry ofensywnej.

Chwilę później groźnie zrobiło się pod bramką Śląska po uderzeniu Samuela Mráza. W odpowiedzi gospodarze przeprowadzili kontratak – Schwarz i Al Hamlawi zagrozili bramce Kacpra Rosy, ale Motor zachował czujność w defensywie.

Śląsk trafia pierwszy, Motor marnuje okazje

W 20. minucie Śląsk wyszedł na prowadzenie. Po dobrym dośrodkowaniu Samca-Talara, Arnau Ortiz przelobował Kacpra Rosę, trafiając z ostrego kąta.

Motor szybko próbował odpowiedzieć. Najpierw Bartosz Wolski był bliski wykorzystania błędu obrońców, później Bradly van Hoeven nie sięgnął podania wzdłuż bramki, a jeszcze przed przerwą Mráz i van Hoeven mieli kolejną szansę, ale skutecznie interweniował Serafin Szota.

Bramka Ndiaye i szansa na zwycięstwo w końcówce

Po przerwie to Motor zdominował grę. Zespół z Lublina długo bił głową w mur, ale przełom przyszedł w 76. minucie. Po dośrodkowaniu Filipa Wójcika i walce Mráza o piłkę, futbolówka spadła pod nogi Jacquesa Ndiaye, który precyzyjnym strzałem doprowadził do remisu.

Motor szukał zwycięskiej bramki do końca. Najbliżej był Piotr Ceglarz, który w doliczonym czasie gry nieznacznie chybił po świetnym podaniu Ndiaye. Wcześniej znakomitą interwencją po strzale Baluty popisał się Kacper Rosa, ratując Motor przed stratą drugiego gola.

Trener i zawodnicy z niedosytem – Motor mógł zgarnąć całą pulę

Szanujemy ten remis, ale czujemy niedosyt. Byliśmy w stanie wygrać ten mecz – mówił po spotkaniu trener Motoru, Mateusz Stolarski. – Mieliśmy dobre wejście w mecz, potrafiliśmy kreować sytuacje, ale zabrakło skuteczności – dodał.
Dominowaliśmy na początku i w drugiej połowie. Mieliśmy piłkę meczową, szkoda, że nie udało się zdobyć trzech punktów. Dla mnie to był wyjątkowy mecz – po latach wróciłem na stadion Śląska, ale jako zawodnik Motoru chciałem tu wygrać. – powiedział pomocnik Jakub Łabojko.

Remis na wagę punktu, ale Motor celuje wyżej

Choć Motor wywozi z Wrocławia punkt, to ambicje beniaminka Ekstraklasy sięgają wyżej. Drużyna z Lublina pokazała charakter, odrobiła straty i była o włos od wygranej na trudnym terenie. Teraz przed zespołem Stolarskiego kolejne wyzwania, a kibice mogą mieć nadzieję, że Motor wciąż będzie punktował i pnie się w tabeli.

Śląsk Wrocław – Motor Lublin 1:1 (1:0)
Bramki: 20’ Ortiz – 76’ Ndiaye
Żółte kartki: Guercio, Szota – Samper
Składy:
Śląsk: Leszczyński – Szota, Samiec-Talar (61’ İnce), Pozo (79’ Jasper), Al Hamlawi (79’ Udahl), Schwarz, Ortiz, Baluta, Llinares, Matsenko, Guercio
Motor: Rosa – Wójcik (85’ Stolarski), Najemski, Ede, Luberecki – Łabojko (59’ Samper), Wolski, Simon (59’ Scalet) – Król (69’ Ndiaye), Mráz, van Hoeven (85’ Ceglarz)

źródło: Motor Lublin SA, Foto: Łukasz Wójcik, oprac. red.

Polityka prywatności                    Regulamin