Lublin znów będzie żył finałem żużlowych emocji. ORLEN OIL Motor Lublin pokonał na własnym torze Bayersystem GKM Grudziądz 50:40 i zameldował się w wielkim finale PGE Ekstraligi. To piąty z rzędu awans zespołu z Alej Zygmuntowskich do decydującej rywalizacji o złoto.
Choć wynik wygląda na pewny, spotkanie długo było otwarte. Grudziądzanie postawili twarde warunki i po ośmiu wyścigach na tablicy widniał remis 24:24. Szczególnie dużo działo się w biegu juniorskim – zmiany pozycji trwały do samego końca, a Bartosz Bańbor zdołał wyjść na prowadzenie i dowiózł ważne punkty.
Kibice obejrzeli też popisową jazdę Jaimona Lidseya, który wyprzedził Mateusza Cierniaka tuż przed metą. Vadim Tarasienko skutecznie poradził sobie z Bańborem, a w odpowiedzi Motor wyszedł na prowadzenie dzięki pewnej jeździe Bartosza Zmarzlika. Kapitan gospodarzy imponował w dwóch pierwszych startach, pozostając niepokonany.
Wielkie poruszenie przyniósł ósmy wyścig. Zmarzlik, który od 18 biegów na domowym torze był niepokonany, tym razem musiał uznać wyższość Jakuba Miśkowiaka i Tarasienki. Trybuny zamarły, ale tylko na chwilę. W kolejnej odsłonie Lindgren i Kubera wygrali podwójnie, a chwilę później swoje punkty dorzucili Holder i Cierniak. Od tego momentu Motor kontrolował przebieg zawodów i krok po kroku budował przewagę.
Końcówka spotkania to już popis lublinian. Cierniak odrobił wcześniejsze straty, Zmarzlik zrewanżował się efektownym zwycięstwem nad Rasmusem Jensenem, a Holder dorzucił kolejne punkty, które przesądziły o wyniku meczu.
Nie zabrakło jednak dramatycznych chwil. W 15. biegu upadek zanotował Bańbor, a winą za kolizję sędzia obciążył Zmarzlika. W powtórce junior Motoru poderwał trybuny – wygrał start i mimo ataków Jensena dojechał do mety pierwszy.
Na trybunach pojawił się także były kapitan Jarosław Hampel. Doświadczony żużlowiec oficjalnie ogłosił zakończenie kariery i zapowiedział pożegnalny turniej, który odbędzie się 5 października w Lublinie.
Goście z Grudziądza mogą mówić o dobrym występie – 40 punktów zdobytych na torze przy Alejach Zygmuntowskich to w tym sezonie rzadkość. Motor jednak postawił kropkę nad „i” i po raz piąty z rzędu pojedzie o złoty medal PGE Ekstraligi.