W sobotę 8 listopada o 16:00 hala Globus w Lublinie zamieni się w arenę wielkich emocji. PGE MKS El-Volt Lublin zmierzy się z KGHM MKS Zagłębiem Lubin w 3. rundzie eliminacji do fazy grupowej EHF European League. To coś więcej niż mecz – to bitwa o miejsce w europejskiej elicie i o prestiż, który od lat elektryzuje kibiców w całej Polsce.
Na kibiców czeka coś znacznie więcej niż samo widowisko sportowe. Organizatorzy przygotowali szereg atrakcji – od strefy małego kibica z interaktywną podłogą FunFloor, przez strefę VR Virtual Quest, po kolorowe animacje i malowanie twarzy. W przerwie meczu zaprezentują się akrobatki z klubu SUPERNOVA z Puław, a po końcowym gwizdku zawodniczki wyjdą do fanów, by rozdawać autografy i robić wspólne zdjęcia.
Nie zabraknie też emocji dla najbardziej lojalnych – szkoła, która zgromadzi najwięcej kibiców, otrzyma nagrodę, a wśród uczestników wylosowane zostaną upominki. Kozigrodek zadba o niespodzianki, które polecą w trybuny, a program lojalnościowy pozwoli zgarnąć kolejne nagrody za obecność na meczach.
Od ponad trzech dekad pojedynki Lublina z Lubinem są symbolem najwyższego poziomu kobiecej piłki ręcznej w Polsce. To rywalizacja pełna emocji, historii i ambicji, która od lat wyznacza kierunek krajowego handballu. Tym razem stawką nie jest jednak tytuł mistrza Polski, a awans do fazy grupowej europejskich rozgrywek. Lipcowe losowanie sprawiło, że dwa czołowe polskie kluby spotkają się w bezpośrednim boju o marzenia.
– Trzeba zrobić wszystko, by z tego dwumeczu wyjść zwycięsko – przyznaje trener PGE MKS-u El-Volt Lublin, Paweł Tetelewski.
Szkoleniowiec uważa, że na tym etapie eliminacji nie powinno dochodzić do krajowych starć, ale podkreśla, że jego drużyna jest gotowa na każde wyzwanie. Podobnie myślą zawodniczki.
– Każdy mecz z Zagłębiem jest o najwyższą stawkę. Chcemy wygrać niezależnie od tego, czy to liga, czy europejskie puchary – mówi rozgrywająca Aleksandra Rosiak.
– Jeśli zagramy na swoim poziomie, będziemy skuteczne w ataku i mocne w obronie, możemy wygrać – dodaje Joanna Andruszak.
Szimonetta Planeta wierzy, że drużyna zrobiła duży postęp od czasu meczu o Superpuchar:
– Musimy popełniać mniej błędów. Skład jest pełniejszy, gramy u siebie. Mamy dobre przeczucia.
Podobnego zdania jest Maria Prieto O'Mullony, która podkreśla spokój i koncentrację zespołu:
– To będzie inne spotkanie. Gramy o Ligę Europejską i o naszą przyszłość.
Paulina Wdowiak nie ukrywa determinacji:
– Za nami dwa mecze z tą drużyną. Wierzę, że teraz to my będziemy górą.
To nie pierwsze starcie Lublina i Lubina w europejskich rozgrywkach. W 2001 roku MKS Montex Lublin wyeliminował Zagłębie w półfinale Pucharu Federacji EHF, triumfując 65:40 i później sięgając po trofeum. Dziś sytuacja jest inna – polski handball się zmienił, ale ambicje w Lublinie pozostały te same.
Od pięciu sezonów mistrzem kraju jest KGHM MKS Zagłębie Lubin, które częściej reprezentowało Polskę w Europie, także w Lidze Mistrzyń. Jednak PGE MKS El-Volt Lublin – najbardziej utytułowany klub w historii – chce wrócić na szczyt i ponownie umieścić Lublin na mapie europejskiego handballu.
Lublinianki w tym sezonie już dwukrotnie mierzyły się z Zagłębiem – najpierw w Superpucharze Polski, gdzie przegrały 24:30, a później w lidze, gdzie mimo porażki 29:33 pokazały lepszą formę i ogromną wolę walki. Teraz stawka jest jeszcze wyższa – awans do europejskich rozgrywek.
– Te mecze rządzą się swoimi prawami – mówi skrzydłowa Daria Szynkaruk. – Będziemy walczyć do końca.
Trudno wskazać faworyta. Choć Zagłębie ma ostatnio lepszy bilans, mecz w hali Globus może odmienić wszystko. W sobotę 8 listopada o 16:00 Lublin stanie za swoimi dziewczynami. Rewanż tydzień później w Lubinie. Bilety dostępne na portalu EVENTIM.pl, transmisja na żywo w serwisie YouTube PGE MKS El-Volt Lublin.
Partnerem wydarzenia jest Totalizator Sportowy, właściciel marki LOTTO.