To był wieczór dla ludzi o mocnych nerwach. PGE MKS El-Volt Lublin po dramatycznej końcówce pokonał KRASOŃ MKS Piotrcovię 29:28 i dopisał czternaste zwycięstwo z rzędu. W hali Globus emocje sięgały zenitu, a losy meczu ważyły się do ostatnich sekund.

Wynik otworzyła Patrycja Królikowska, ale już po 90 sekundach było 1:1 po trafieniu Marii O’Mullony. Hiszpanka od początku brała ciężar gry na siebie. Przy pierwszej bramce została sfaulowana przez Romanę Roszak, która obejrzała dwuminutową karę. Chwilę później O’Mullony dołożyła kolejne trafienie po znakomitym podaniu Dominiki Więckowskiej.
Gospodynie szybko złapały rytm. Do siatki trafiały Wiktoria Gliwińska, Aleksandra Rosiak i Joanna Andruszak. Po sześciu minutach było 6:2 dla lublinianek.
Roszak jeszcze przed 11. minutą ponownie usiadła na ławce kar. O’Mullony wykorzystała przewinienie i podwyższyła na 8:3. W połowie pierwszej części meczu przewaga wzrosła do 12:6. Piotrcovia jednak złapała kontakt. Marcelina Polańska napędzała ofensywę przyjezdnych, a defensywa zaczęła funkcjonować znacznie lepiej. Ostatnie dziesięć minut przed przerwą należało do gości. Lublinianki w tym czasie zdobyły tylko dwie bramki. Do szatni zespoły schodziły przy wyniku 16:14.
Po zmianie stron znów odezwała się O’Mullony. Razem z Darią Szynkaruk odbudowała przewagę na 18:14. Piotrcovia nie spuszczała głów. W 40. minucie Joanna Gadzina trafiła na 21:20, a trzy minuty później Polańska doprowadziła do remisu 21:21. Na początku 45. minuty ta sama zawodniczka wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 22:21.
Wtedy w grze gospodyń pojawił się przestój. Przez 12 minut nie potrafiły pokonać Karoliny Sarneckiej. Impas przełamała dopiero Daria Przywara, przebijając się przez blok defensywny rywalek. Na dziesięć minut przed końcem Piotrcovia prowadziła jednak 24:22.

W bramce gospodyń kilka ważnych interwencji zanotowała Paulina Wdowiak. W ataku dwa razy trafiła O’Mullony, z dystansu dołożyła Rosiak i w 53. minucie było 25:25. Chwilę później kontrę bezbłędnie wykończyła Szynkaruk. Lublinianki odzyskały prowadzenie i nie oddały go już do końca.
Duże brawa należą się Patricii Limie. Skrzydłowa zdobyła sześć bramek i w najtrudniejszych momentach brała odpowiedzialność na siebie.
Po końcowej syrenie tablica pokazała 29:28. Seria trwa. Czternaście zwycięstw z rzędu mówi samo za siebie, ale ten mecz był ostrzeżeniem, że w Superlidze każdy punkt trzeba wyrwać do ostatniej akcji.
PGE MKS El-Volt Lublin – KRASOŃ MKS Piotrcovia 29:28 (16:14)
Lublin: O’Mullony 8, Lima 6, Gliwińska 4, Andruszak 3, Rosiak 2, Szynkaruk 2, Górna 1, Matuszczyk 1, Przywara 1. Kary: 10 min. Trener: Paweł Tetelewski.
Piotrcovia: Polańska 6, Domagalska 6, Roszak 5, Królikowska 2, Haric 2, Grobelna 2, Gadzina 2, Noga 1, Masna 1, Pankowska 1. Kary: 8 min. Trener: Horatiu Pasca.