Testy sprawnościowe, bieganie, siłownia, a wreszcie pierwsze zajęcia z piłką. Szczypiornistki PGE MKS El-Volt Lublin rozpoczęły przygotowania do sezonu 2026/2027. Paweł Tetelewski układa przebudowany zespół, siedem nowych zawodniczek poznaje lubelski system gry, a pierwsza poważna próba czeka biało-zielone już 29 sierpnia. W Atlas Arenie zagrają z KGHM Zagłębiem Lubin o Superpuchar Polski.
Na początku dominowały testy i praca nad przygotowaniem fizycznym. Od 20 lipca drużyna trenuje regularnie. Poranne zajęcia odbywają się między innymi na stadionie, później zawodniczki przenoszą się do hali. Pierwsze dwa tygodnie mają być najmocniejszą częścią letniego planu.
Piłkarki ręczne wróciły do Lublina po kilku tygodniach pracy indywidualnej. Każda otrzymała od sztabu rozpiskę z zadaniami do wykonania podczas przerwy. Testy przeprowadzone po powrocie miały pokazać, jak organizmy zawodniczek zareagowały na wcześniejsze obciążenia i od jakiego poziomu można rozpocząć wspólne treningi.
Dziewczyny już pracują od czterech tygodni. Dostały rozpiskę z tym, co mają w tym czasie wykonać. Pewien etap mają już za sobą. Testy są po to, by zobaczyć, na jakim są poziomie oraz jak je przygotować – tłumaczy Paweł Tetelewski.
Po dniach spędzonych na bieżni i siłowni zawodniczki czekały przede wszystkim na piłkę. Daria Monkielewicz przyznała, że właśnie powrót do hali był najbardziej wyczekiwanym momentem. Podobnie mówiły nowe szczypiornistki, które dopiero poznają sposób pracy lubelskiego zespołu.
Latem w Lublinie doszło do jednej z największych zmian kadrowych ostatnich lat. Z klubem pożegnały się Weronika Gawlik, Dominika Więckowska, Magda Więckowska, Aleksandra Tomczyk, Wiktoria Gliwińska, Adrianna Górna, Szimonetta Planeta i Oktawia Fedeńczak. Julia Owczaruk trafiła na wypożyczenie do ELMAS-KPS APR Radom.
Ich miejsca zajęły Sarah Paulsen, Jhennifer Lopes, Emilia Kowalik, Oliwia Domagalska, Natalia Pankowska, Nina Smelcerz i Dagmara Nocuń. Część nowych zawodniczek znała się wcześniej z ligowych boisk lub reprezentacji. Pozostałe od pierwszych dni mogą liczyć na pomoc koleżanek posługujących się angielskim i portugalskim.
Sarah Paulsen przyjechała do Lublina z duńskiego SønderjyskE Håndbold. Ma już za sobą pierwsze pierogi, kotleta schabowego i kilka polskich zwrotów. Znacznie bardziej od nauki języka zajmują ją jednak treningi z piłką. Swój styl określa jako szybki, eksplozywny i kreatywny.
Jhennifer Lopes, sprowadzona z Saint-Amand Porte du Hainaut HB, poznaje miasto i klub z pomocą Patricii Limy oraz Caroline Martins. Brazylijka zna Limę z występów w lidze hiszpańskiej, co ułatwia jej pierwsze tygodnie w nowym zespole.
W Lublinie ponownie pojawiła się też Dagmara Nocuń. Skrzydłowa wróciła na Globus po grze w ZRK Buducnost Podgorica. Już podczas pierwszych zajęć podkreślała, że szeroka kadra daje trenerowi możliwość rotacji na każdej pozycji.
Czuję się tu super. Postawiłam ponownie swoje pierwsze kroki na Globusie i było naprawdę fajnie. Jest sporo dziewczyn, które znam. Jest też parę nowych. Myślę, że dobrze się to będzie komponować – mówi Dagmara Nocuń.
Emilia Kowalik chce w Lublinie wykorzystać doświadczenie zdobyte w MSK Iuventa Michalovce. Oliwia Domagalska przyjechała po brązowym medalu wywalczonym z Piotrcovią, a Natalia Pankowska liczy na spokojne przejście przygotowań i wejście w sezon bez problemów zdrowotnych.
Nina Smelcerz rozpoczęła treningi z bardziej doświadczonymi bramkarkami. Młoda zawodniczka traktuje transfer z Suzuki Korony Handball Kielce jako szansę na rozwój w drużynie walczącej o krajowe trofea.
Przy tak szerokich zmianach pierwsze tygodnie mają służyć przede wszystkim poznaniu systemu gry. Część zespołu pamięta rozwiązania z poprzedniego sezonu, lecz nowe rozgrywające, skrzydłowe i bramkarka muszą wejść w schematy Pawła Tetelewskiego.
Trener przyznaje, że stabilniejsza kadra ułatwiłaby przygotowania. Po zamknięciu transferów ocenia jednak, że klub zbudował skład odpowiadający swoim obecnym możliwościom. Przy wyborze zawodniczek współpracował z Moniką Marzec i Beatą Aleksandrowicz.
Wdrażanie nowych zawodniczek do składu będzie chwilę trwało. Jestem zadowolony z tego, jakie zawodniczki zastąpiły te, które odeszły. Uważam, że obecnie dysponujemy optymalnym składem, jaki mogliśmy zbudować na ten sezon. Parkiet zweryfikuje – mówi trener PGE MKS.
Wśród nowych twarzy są cztery Polki oraz zawodniczki z Danii i Brazylii. Paulsen i Lopes mają doświadczenie reprezentacyjne. Tetelewski liczy, że ich szybkość i umiejętności zwiększą liczbę wariantów w ataku.
Aleksandra Rosiak zwraca uwagę, że nowe koleżanki od początku pytają o ustawienia i zasady gry. Daria Monkielewicz przypomina z kolei, że większość drużyny pozostała w Lublinie, więc podstawy systemu są już dobrze znane.
Wraz z pierwszymi zajęciami w hali wrócił temat celów na nowy sezon. Zawodniczki mówią o mistrzostwie Polski, Superpucharze oraz awansie do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Na europejskiej drodze lublinianki trafiły na dobrze znaną KRASOŃ MKS Piotrcovię.
Dagmara Nocuń przyjęła losowanie z mieszanymi odczuciami. Chciała zmierzyć się z zagranicznym rywalem, lecz krajowy przeciwnik oznacza mniejszą liczbę niewiadomych. W lubelskiej szatni plan jest prosty: wygrać polski dwumecz, a następnie przejść kolejną rundę kwalifikacji.
O wysokich celach mówi także Oliwia Domagalska. Skrzydłowa zdobyła już brązowy medal, lecz w jej dorobku nadal brakuje złota. Emilia Kowalik także wskazuje mistrzostwo jako wynik, o który chce walczyć po powrocie do Polski.
Patricia Lima koncentruje się na pierwszym trofeum. Brazylijka wróciła po urazie, przez który opuściła końcówkę poprzednich rozgrywek. Teraz ponownie uczestniczy w zajęciach z piłką i przygotowuje się do meczu z Zagłębiem Lubin.
Już jesteśmy skupione na pierwszym trofeum do zdobycia, czyli Superpucharze Polski. Od początku rozmawiamy o trofeach i budujemy zwycięską drużynę – zapowiada Patricia Lima.
Ważną postacią w okresie aklimatyzacji może być Sanja Radosavljević. Serbska skrzydłowa dobrze poznała Lublin i polską ligę. Z Jhennifer Lopes spotykała się już podczas meczów reprezentacyjnych, a Sarah Paulsen poznała po rozpoczęciu przygotowań.
Radosavljević spędziła część wolnego czasu w Polsce. Odwiedziła między innymi Kraków, ale najmocniej związana pozostaje z Lublinem. Teraz chce pomóc zagranicznym koleżankom szybko odnaleźć się w klubie i mieście.
Jestem totalnie zakochana w Polsce, a szczególnie w Lublinie. Mam nadzieję, że wszyscy świetnie przywitają nowe zawodniczki, by poczuły się tu naprawdę dobrze – mówi Sanja Radosavljević.
Pierwsze mecze kontrolne lublinianki rozegrają 7 i 8 sierpnia podczas czwartej edycji Memoriału Edwarda Jankowskiego. Na parkiecie pojawią się również KRASOŃ MKS Piotrcovia, Energa Start Elbląg oraz ELMAS-KPS APR Radom.
Tydzień później drużyna Pawła Tetelewskiego wyjedzie na dwumecz z HC DAC Dunajská Streda. W planie znajduje się też kolejny sparing z zespołem z Radomia. Te spotkania mają dać sztabowi materiał do oceny nowych ustawień i współpracy między zawodniczkami.
Najważniejsza sierpniowa data to 29 sierpnia. W łódzkiej Atlas Arenie PGE MKS El-Volt Lublin zmierzy się z KGHM Zagłębiem Lubin o Superpuchar Polski. Będzie to pierwszy oficjalny mecz przebudowanej drużyny i zarazem pierwsza odpowiedź na pytanie, jak szybko nowe zawodniczki odnalazły się w lubelskim systemie.