W sobotę drużyna PGE Startu Lublin wygrała z Dzikami Warszawa 86:69 w meczu ORLEN Basket Ligi rozegranym na własnym parkiecie. Zespół trenera Wojciecha Kamińskiego kontrolował przebieg spotkania od drugiej kwarty i pewnie dopisał do tabeli kolejne zwycięstwo.
Spotkanie rozpoczęło się wyrównaną walką. Dziki lepiej weszły w mecz dzięki skuteczności Mateusza Bartosza, który zdobył cztery pierwsze punkty dla gości. Lublinianie szybko odrobili straty – celne rzuty z dystansu oddał CJ Williams, a następnie pod koszem zapunktował Tyran De Lattibeaudiere. PGE Start wyszedł na prowadzenie, które w końcówce kwarty powiększył Ousmane Drame. Po pierwszej odsłonie było 21:18 dla gospodarzy.
Druga kwarta to pełna kontrola gospodarzy. Courtney Ramey trafiał z dystansu i prowadził ofensywę Startu, który wykorzystywał błędy rywali. Zespół z Warszawy miał wyraźne problemy z rozegraniem akcji, co ułatwiało grę lublinianom. Po udanym zagraniu Ousmane’a Drame przewaga wynosiła już 17 punktów. Do przerwy PGE Start prowadził 48:31.
Po zmianie stron Tevin Brown trafiał kolejne rzuty za trzy punkty. Zespół trenera Kamińskiego kontrolował przebieg gry, nie pozwalając Dzikom na zbliżenie się do wyniku. Alijah Comithier próbował odpowiadać rzutami z dystansu, ale po trzech kwartach Start prowadził 69:57.
Czwarta kwarta rozpoczęła się od przestoju w ataku obu zespołów. Tevin Brown ponownie przełamał impas, trafiając ważne rzuty. Dziki próbowały jeszcze wrócić do gry dzięki trafieniom Denzela Anderssona i Andre Wessona, ale nie zdołały odrobić strat. Lublinianie utrzymali kontrolę i zakończyli spotkanie zwycięstwem 86:69.
Najwięcej punktów dla PGE Startu zdobył Tevin Brown – 24. Zaliczył też 3 asysty. Courtney Ramey odegrał ważną rolę w drugiej kwarcie, kiedy wypracowana przewaga ustawiła dalszy przebieg spotkania. Po stronie Dzików wyróżnił się Alijah Comithier – zdobył 15 punktów i miał 3 zbiórki.
Zespół z Lublina zaprezentował skuteczną i uporządkowaną grę zarówno w ataku, jak i w obronie. To ważne zwycięstwo w kontekście dalszej rywalizacji w ORLEN Basket Lidze. Kibice mogą być zadowoleni – drużyna potwierdziła wysoką formę na tle wymagającego przeciwnika.
W kolejnych spotkaniach lublinianie powalczą o podtrzymanie dobrej serii i umocnienie swojej pozycji w tabeli.