Emocje po sobotnim meczu Motoru Lublin z Wisłą Płock nie opadły. Klub, a właściwie jego właściciel Zbigniew Jakubas, zareagował stanowczo – wysyłając do Kolegium Sędziów Polskiego Związku Piłki Nożnej oficjalne pismo z żądaniem wyjaśnień. Powód? Kontrowersyjna decyzja arbitra Damiana Sylwestrzaka, który w doliczonym czasie gry anulował bramkę dającą lublinianom zwycięstwo 2:1.
List skierowany do przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN, Marcina Szulca, podpisany został przez władze Motoru, jednak jak podkreślają osoby z klubu – inicjatywa wyszła bezpośrednio od właściciela Zbigniewa Jakubasa. To on, poruszony sytuacją z końcówki spotkania, polecił wystąpić do PZPN o pełną transparentność działań sędziowskich.
„W imieniu Motor Lublin S.A. zwracam się z prośbą o wyjaśnienie zmiany podjętej decyzji przez sędziego głównego prowadzącego mecz Motor Lublin – Wisła Płock, a w konsekwencji nieuznaniu prawidłowo zdobytej bramki przez zespół Motoru Lublin w 90. minucie meczu. Wspomniana decyzja wypaczyła wynik meczu i odebrała Motorowi zwycięstwo.”
– tak rozpoczyna się oficjalne pismo, którego treść klub udostępnił w poniedziałek na swoich kanałach. W dalszej części listu Motor zwraca uwagę, że decyzja podjęta po blisko czterominutowej analizie VAR budzi poważne wątpliwości zarówno wśród ekspertów, jak i kibiców.
Przypomnijmy – w sobotnim spotkaniu 15. kolejki Ekstraklasy Motor prowadził po trafieniu Fábio Ronaldo, jednak po bramce Andriasa Edmundssona z 77. minuty Wisła wyrównała. W samej końcówce lublinianie zdobyli gola na 2:1 – po dobitce Mathieu Scaleta kibice eksplodowali z radości. Po chwili jednak wszystko się zatrzymało. VAR wezwał Sylwestrzaka do monitora, a ten dopatrzył się faulu Karola Czubaka na Nemanji Mijuskoviciu.
W opinii wielu komentatorów i byłych sędziów, faulu po prostu nie było. – „To jedna z tych sytuacji, które niszczą zaufanie do VAR-u. Kontakt był minimalny i nie miał żadnego wpływu na przebieg akcji” – mówił w niedzielnym programie „Cafe Futbol” jeden z ekspertów Polsatu Sport.
W swoim piśmie klub z Lublina nie tylko prosi o analizę decyzji, ale także o ujawnienie treści rozmów pomiędzy sędzią Sylwestrzakiem a zespołem VAR. To rzadko spotykany krok w Ekstraklasie, który pokazuje, jak poważnie w Lublinie traktują sprawę.
„Mając na uwadze transparentność podejmowanych decyzji przez zespół sędziowski prosimy również o przedstawienie treści rozmów pomiędzy sędzią głównym, a sędziami VAR. Błędne decyzje sędziowskie mają olbrzymie konsekwencje dla klubu – często decydują o stratach finansowych i sportowych.”
To fragment, który najlepiej oddaje ton pisma – nie ma w nim złości, ale jest wyraźny apel o uczciwość i jasność zasad. Zbigniew Jakubas, znany z dużej dbałości o wizerunek i rozwój Motoru, chce, by klub był traktowany z należytą powagą i szacunkiem.

Pismo Motoru wywołało lawinę komentarzy w środowisku piłkarskim. Kibice w mediach społecznościowych domagają się reakcji PZPN, a wielu ekspertów poparło stanowisko klubu. Z kolei trener Mateusz Stolarski po meczu mówił spokojnie, choć nie ukrywał rozczarowania.
– Jeśli nasze spotkania mają wyglądać tak jak z Widzewem, Lechem czy teraz z Wisłą, to znaczy, że Motor jest na dobrej drodze. Szkoda tylko, że zbyt często brakuje nam punktów, które powinniśmy mieć – powiedział trener po końcowym gwizdku.
Choć emocje po meczu wciąż są gorące, w klubie podkreślają, że nie chodzi o polowanie na błędy sędziów, ale o zasadę fair play. Właściciel Motoru chce, by podobne sytuacje nie powtarzały się w przyszłości – zwłaszcza wobec klubów, które ambitnie walczą o utrzymanie i rozwój w Ekstraklasie.
Teraz piłka jest po stronie PZPN. Kolegium Sędziów ma przeanalizować zapis rozmów VAR i przedstawić swoje stanowisko. W Lublinie czekają na odpowiedź – i wierzą, że tym razem sprawa zostanie potraktowana poważnie.
Motor Lublin – Wisła Płock 1:1 (1:0)
Bramki: 4’ Ronaldo – 77’ Edmundsson