Arena Lublin dziś zapłonie o 19:00, bo Motor wchodzi do meczu, który może podbić nastroje w całym mieście. Starcie z Legią Warszawa nie jest zwykłym ligowym pojedynkiem. To wieczór, w którym trybuny mogą ponieść zespół jeszcze wyżej, a cały stadion ma szansę zamienić się w jedną wielką falę żółto-biało-niebieskiej energii.
Legia przyjedzie szukać oddechu. Motor wychodzi po swoje. W poniedziałek nic tylko czekać na pierwszy gwizdek.
Stołeczny klub od dawna nie może złapać rytmu. 18 punktów i 13. miejsce to nie jest obraz drużyny, która jeszcze niedawno celowała w mistrzostwo. Liga Konferencji? Jedno zwycięstwo w czterech meczach. Puchar Polski? Odpadnięcie z Pogonią po dogrywce.
Ostatnie wyniki Legii Warszawa:
Legia jest pod ścianą. I właśnie w takich momentach Motor musi ją dopiąć intensywnością i ambicją, które w ostatnich tygodniach stały się znakiem rozpoznawczym drużyny.
Najlepszy strzelec Legii to Mileta Rajović z trzema golami. Najwięcej asyst mają Kacper Urbański i Bartosz Kapustka. Do tego grupa reprezentantów – Kamil Piątkowski, Damian Szymański, Arkadiusz Reca. Mocne nazwiska, silne CV, ale Motor już nie raz udowodnił, że nie nazwiska grają, tylko zespół.
Legia jest w trudnym momencie. Widać, że porażki się nawarstwiają, a zamieszanie wokół zmian trenera też nie pomaga. Motor jest w lepszym momencie, punktujemy mocniej i musimy to wykorzystać. Legia ma jednak piłkarzy z topu jak na polskie warunki, więc żeby myśleć o zwycięstwie, musimy wejść na wysoki poziom.
Szkoleniowiec Motoru mówi to spokojnie, ale każdy kibic wie, że zespół czuje głód. Dwa punkty średnio na mecz w ostatnich czterech kolejkach tylko potwierdzają, że Motor wchodzi w grudzień pewny siebie.

23 mecze, trzy zwycięstwa Motoru. Statystyki są znane, a ostatnia domowa wygrana z Legią wydarzyła się jeszcze w sezonie 1981/82. Ale ta drużyna Motoru lubi przełamywać stare schematy i dzisiejszy wieczór jest idealny, by to zrobić.
W ubiegłym sezonie Motor u siebie zagrał z Legią w ofensywnym stylu i zakończyło się 3:3. Dziś może być jeszcze ciekawiej.
Nikt z Motoru nie pauzuje. Uważać musi Renat Dadashov, który ma trzy żółte kartki.
W Legii zabraknie Antonio Colaka oraz kontuzjowanych Juergena Elitima i Jean-Pierre’a Nsame. Obaj wrócą dopiero w przyszłym roku.
Początek o 19:00. Sędziuje Piotr Lasyk. Nie będzie Motorowego Miasteczka, ale Sektor Rodzinny działa normalnie.
Po meczu przewidziane są dodatkowe kursy komunikacji miejskiej około 20:45 z ul. Lubelskiego Lipca ’80.
Legia wygrała z Motorem w Ekstraklasie 12 razy, ale dziś nie statystyki będą biegać po murawie. Arena Lublin potrafi podnieść Motor do boju, a zespół ma formę, by powalczyć o coś dużego.
Dziś liczy się jedno - wejść w mecz agresywnie, napędzić trybuny i zagrać futbol z charakterem. Start godzina 19:00