Wyobraź sobie sobotni poranek: kawa na tarasie, cisza, pierwsze promienie słońca. Niby idealnie, ale za prześwitującym ogrodzeniem widać ruch na ulicy, sąsiad wychodzi z psem, ktoś parkuje tuż przy Twojej działce. W teorii masz własny ogród, w praktyce – poczucie, że każda chwila na leżaku odbywa się trochę na widoku. W pewnym momencie zaczynasz szukać sposobu, żeby to zmienić. Mur? Za drogo. Nowe ogrodzenie? Szkoda tego, które już stoi. Żywopłot? Piękny, ale trzeba na niego poczekać kilka lat.